sobota, 27 kwietnia 2013

03. Rozdział 3.



Sesja przebiegała w miarę spokojnie. Obyło się bez kłótni, co prawda było kilka incydentów związanych z brakiem skromności u gwiazd, jednak nie skończyły się one niczym szczególnym. Wszyscy bowiem przyzwyczaili się do wybuchów zarozumiałych nastolatków.
Karlie pozowała jako pierwsza. Wykazywała się ogromnym profesjonalizmem. Justin w tym czasie stał naburmuszony pod ścianą udając, że nic go nie obchodzi, jednak nie wytrzymał długo i zaczął komentować wszystko co robi dziewczyna.
- Mogłabyś się chociaż wyprostować. – krzyczał. – Ja bym raczej podniósł tą rękę wyżej. Taa… myślisz, że jak spojrzysz w bok to wszystkie zdjęcia ci wyjdą? Ja nie wierzę. Ciągle robisz tą samą minę.
- Zabierzcie go stąd, bo zaraz mu coś zrobię. – w końcu modelka nie wytrzymała. - taki cwany jesteś? Proszę bardzo, pokaż co potrafisz, Gwiazdeczko.
- Z przyjemnością.- powiedział z zaciętą minią zmierzając w kierunku dziewczyny. Delikatnie wypchnął ją z kadru i zabrał się za pozowanie. Na samym początku Karlie nie mogła opanować śmiechu. Justin również próbował wykazać się profesjonalizmem, jednak jego nachalność w dążeniu do celu rujnowała jego zamierzenia. Fotograf co chwilę nakazywał mu zmianę miny czy ustawienia. W końcu się udało. Pojedyncze zdjęcia modelów były wykonane. Nadeszła pora na najtrudniejsze zadanie – sfotografowanie ich razem.
Osobno poszło im nawet szybko, niestety każdy zdawał sobie sprawę, że nadciąga burza. Modelka i piosenkarz spoglądali na siebie ze złością i ciskali w siebie piorunami, wiedząc, że właśnie muszą koło siebie stanąć i grać szczęśliwych przed obiektywem. Dla dziewczyny to nie problem i uśmiechała się na samą myśl, jak trudno będzie Bieberowi takie coś odegrać. Była tego pewna zwłaszcza po tym jak bardzo starał się pozować przed chwilą i jak bardzo mu to nie wychodziło.
- Teraz ustawcie się obok siebie. O tak! Najlepiej opierajcie się o siebie plecami. Justin! – chłopak spojrzał skupiony na fotografa czekając na kolejne wskazówki. – oprzyj nogę na stołku. Potem się to w coś zamieni. Karlie, udawaj obrażoną, ale w żartach. Nie tak! Z uśmiechem przewracaj oczami. Okay! Nie zmieniajcie nic! – zrobił pierwsze kilka zdjęć. – Dobra. Mamy to!
Kilka kolejnych pozycji nie sprawiało trudności dwóm zadufanym w sobie gwiazdom. - Bieber, odsuń się, zasłaniasz mnie. Wybacz, ale jestem tu ważniejsza.
- Ty? Ważniejsza? Nie rozśmieszaj mnie. Myślisz, że gdy stoisz obok mnie ktokolwiek zwróci na Ciebie uwagę? Jesteś zabawna.- powiedział śmiejąc się dziewczynie w twarz. – Powinnaś się cieszyć, że w ogóle Cię widać. – dodał podirytowany i popchnął ją lekko barkiem.
- Możecie skończyć? Jeszcze kilka zdjęć i będziecie mogli kłócić się do woli. A teraz Justin, pocałuj ją. – nakazał fotograf. Modele spojrzeli na niego z oburzonymi minami.
- W garderobie tak dobrze wam szło, no, pokażcie wszystkim.- powiedział Scooter posyłając w ich kierunku cwany uśmiech.
- Problem w tym… - zaczęła dziewczyna – że Bieber nie potrafi całować. – dodała czekając na reakcję chłopaka. Justin momentalnie spojrzał na nią z niemałym zaskoczeniem. Po chwili ruszył w kierunku jednej z dziewczyn pracującej w ekipie i pocałował ją. Gdy oderwali się od siebie zapytał:
- Nie umiem całować?
-Ja.. yy… - dziewczyna się pogubiła i zrobiła cała czerwona. – umiesz. – zaczerwieniła się jeszcze bardziej i wyszła z pomieszczenia.
-Karlie, słońce.. jesteś pewna, że zadzierasz z odpowiednim człowiekiem? – uśmiechnął się triumfująco. Tym razem, to Justin wygrał i wszyscy tu obecni zdawali sobie z tego sprawę.

***
-Ygh! – wkurzona blondynka przerzucała wszystkie rzeczy szukając telefonu. Był to jednak pretekst, żeby się na czymś wyżyć. Zazwyczaj kiedy gubi telefon, to karze swojej asystentce zablokować kartę i jedzie po nowy.
- Co się tak złościsz kocie? – spytał Justin rozkładając się na sofie. – seksowny masz tyłeczek. – klepnął ją po dupie, kiedy schylała się by zajrzeć pod mebel.
- Nie wyobrażasz sobie za dużo? – nachyliła się nad nim.
- Pamiętasz na czym ostatnio skończyliśmy? – złapał ją jedną ręką w pasie i pociągnął do siebie. Zachwiała się i na niego upadła. Wtedy ją pocałował wkładając palce dłoni w jej jasne włosy. Przyciągnął ją jeszcze bliżej, a ona pogłębiła pocałunek.
Tak strasznie im się to podobało, że nie zwrócili uwagi, że coś jest nie tak, że znają się dopiero dwa dni i przed chwilą byli na siebie cholernie źli tak, że jedno chciało zabić drugie i na odwrót.
Chwilę później oboje nie mieli na sobie górnej części garderoby. Justin wyślizgnął się spod kruchego ciała dziewczyny i zamknął drzwi na klucz.
- Teraz nikt nam nie będzie przeszkadzał. – położył się na niej i akcja zaczęła się rozkręcać.

***
- No to na razie wszystkim. – powiedziała po czym delikatnie ucałowała policzek chłopaka na pożegnanie i wysiadła z limuzyny. Została sama. W końcu mogła pomyśleć. Przerażało ją to, że ta gwiazdka może być w tym aż tak dobra. Był jedną z niewielu osób, które doprowadziły ją do spełnienia. Nie mogła o tym zapomnieć. Dopiero zamykając drzwi od mieszkania uświadomiła sobie, że nie znalazła komórki. Chwyciła telefon stacjonarny i zadzwoniła do asystentki. Po zablokowaniu karty wezwała taksówkę. Kilkanaście minut później była w drodze do ulubionej galerii handlowej. Po kupieniu nowego telefonu postanowiła pochodzić jeszcze trochę w poszukiwaniu kilku nowych sukienek. Zaraz po wejściu do pierwszego z jej ukochanych sklepów chwyciła w ręce kilka sukienek i pędem ruszyła do przymierzalni. Już po chwili z większością wybranych rzeczy zadowolona szła w kierunku kasy. W kilku kolejnych sklepach również kupiła masę sukienek. W końcu przyszła pora na jej ulubioną część zakupów – buty. Z uśmiechem na ustach przyglądała się kolejnym parom szpilek w głowie dopasowując je do różnych kreacji.
~~~
Siema, cześć, czołem i tak dalej. Za wami kolejny, trzeci już rozdział naszego opowiadania. Mamy nadzieję, że Wam się spodobał. Chciałyśmy Wam mega podziękować za te wszystkie odwiedziny na naszym blogu. Jeśli chcecie być informowani to: zostawcie swoją nazwę twitter'a, lub sfollowujcie nasze konto tam: @karliesworld . Kochamy Was i naprawdę dziękujemy za wszystko. Juka&Annie.

piątek, 19 kwietnia 2013

02. Rozdział 2.


Kiedy nadszedł dzień kolejnego spotkania oboje wstali wyjątkowo wcześnie aby się nie spóźnić. Karlie stała przed szafą szukając w niej ubrań, które będą w stanie powalić Justina na kolana. Biegała po domu jak głupia i co chwilę przewracała się o porozrzucane ciuchy. Zjadła olbrzymie śniadanie i o umówionej porze zbiegła przed budynek, gdzie czekała na nią limuzyna.
Spokojnym krokiem podeszła do samochodu, którego drzwi momentalnie otworzyły się jej przed nosem.  Jej oczom ukazał się Justin. Cmoknęła go w policzek na powitanie i już po chwili siedziała obok niego.
- Seksownie wyglądasz, Mała. – wyszeptał jej do ucha niskim głosem.
- Jak zawsze. – dodała z pewnym siebie uśmiechem, po czym przywitała się z całą resztą ekipy.
 Przez cały czas w limuzynie panowała niezręczna cisza. Wszyscy poza Karlie i Justinem spoglądali przez okna. Tylko tych dwoje ukradkiem spoglądało na siebie. Po wymienieniu kolejnego spojrzenia Justin zrobił to, o czym myślał odkąd tylko siedział obok niej. Delikatnym, ale pewnym ruchem położył swoją dłoń na wewnętrznej stronie uda dziewczyny. Już po chwili zaczął nią jeździć w górę i w dół. Modelka pod wpływem przyjemności przymrużyła oczy i oparła głowę o szybę, seksownie odsłaniając przy tym szyję.
- Nie zapędzajcie się aż tak.- powiedział zniesmaczony Scooter wytrącając tym nastolatków z transu.
-  Ktoś każe Ci się na to patrzeć?- odpowiedział z przekąsem podirytowany Justin, zabierając przy tym dłoń z uda nastolatki. Jednak Karlie posłała mu radosne spojrzenie na znak, że podobało jej się to i nie ma nic przeciwko, jeśli będzie kontynuował. Jednak Justin zrezygnował z tego i ‘puścił jej oczko’ bardzo pewny siebie. Z resztą jak zwykle.
Po kilku kolejnych minutach przebywania w zagęszczonej atmosferze dotarli na miejsce, w którym miała się odbyć sesja zdjęciowa. Jako pierwszy z limuzyny wyskoczył Justin – szczerząc się w kierunku aparatów fotoreporterów i pozując do zdjęć. Zbulwersowana jego zachowaniem Karlie powoli zaczęła wysiadać z samochodu próbując zwrócić na siebie większą uwagę paparazzich. Przez chwilę walczyli między sobą o główne miejsce w kadrze, delikatnie się przy tym przepychając i spoglądając na siebie złowrogo.
-Odczep się Bieber! To dla mnie tutaj przyjechali! – zmrużyła oczy i popchnęła go w stronę wejścia do ogromnego budynku.
Dziewczyna była oburzona zachowaniem jej nowego znajomego. Nie rozumiała jak mógł tak po prostu wypchnąć ją z kadru. Przecież każdy wie, że to ona jest tutaj ważniejsza i że uwaga fotoreporterów powinna być skupiona głównie na niej. Modelka była zła i bardzo szybko znalazła się w pomieszczeniu przygotowanym do zdjęć. Przywitała się miło z każdym kto w nim był. Większości imion nie zapamiętała i nie było jej z tego powodu jakoś specjalnie przykro. Ważne, że oni znali jej imię.
***
- Dobra, ustalmy sobie coś, Mała!- powiedział Justin pewnym siebie tonem do dziewczyny ściągając  z siebie koszulkę.- to ja tu jestem głównym obiektem westchnień, a na pewno jestem większą gwiazdą, więc miło by było gdybyś nie wpieprzała się z tą swoją zgrabną dupą w mój kadr.
Oburzona dziewczyna stanęła przed nim z nie do końca zapiętą koszulą  i założyła dłonie na biodra.
Nadal nie mogła uwierzyć, że dali jej garderobę z tym gburem. Była tym totalnie zszokowana i gdyby nie ten szok, na pewno wykłócałaby się o to. Niestety teraz już za późno. Jest skazana przez cały dzień na jakiegoś podrzędnego piosenkarzyka, który uważa się za nie wiadomo kogo.
Zmusiła go by na nią spojrzał i zaczęła mu się śmiać w twarz.
- Ty to jednak udany jesteś Bieber. – klepnęła go po policzku i odeszła zgrabnie kręcąc przy tym biodrami.
Prychnął na nią pod nosem przyglądając się jej zgrabnemu ciału. Zdjął spodnie mając nadzieję, że uda mu się przyciągnąć wzrok dziewczyny. Bardzo chciał, by zwróciła na niego uwagę, żeby potem mógł zniszczyć ją jednym ze swoich banalnych tekstów typu: chciałabyś mi obciągnąć, ale moja wysoka pozycja cię onieśmiela.
Już od ponad roku taki był. Chłodny, oschły, egoistyczny i bezwzględny wobec osób, które mogłyby zagrozić jego pozycji w show biznesie, a Karlie zdecydowanie była taką osobą. Na początku, chłopakowi imponowała jej pewność siebie, ale teraz widzi, że ona ma nie po kolei w głowie. Jak można być tak głupim i uważać się za lepszą od niego. Śmieszyło go to i jednocześnie trochę wkurzało.
 Chłopak zdenerwowany faktem, że modelka, nie zwróciła na niego uwagi, odchrząknął.
- Słuchaj modeleczko od siedmiu boleści… Podaj mi te jasne spodnie.
- Słuchaj no, pieprzony Gwiazdorku - powiedziała odwracając się w kierunku chłopaka. Mimowolnie spojrzała na bokserki chłopaka zachęcająco oblizując wargi. Nie spodziewała się takiego wyposażenia u tego idioty. - Masz kurwa nogi, to sobie sam przynieś.
- Jak mówię, żebyś coś zrobiła to masz to kurwa robić! – podszedł blisko nastolatki i złapał ją mocno za podbródek.
O niee.. tego było za wiele – pomyślała dziewczyna.
- Pracowałam z wieloma zapatrzonymi we własne dupy gwiazdami, ale ty jesteś chyba najbardziej pazerną i pozbawioną wy.. – nie dokończyła.
- Nie chcę żebyś źle postrzegała nasze stosunki. Zajebiście mnie kręcisz, ale za dużo robisz wokół siebie szumu, a mnie nie może nic przysłaniać. – po Karlie było widać, że bardzo wkurzało ją to co chłopak mówił. Nie podobała jej się już jego pewność siebie i zadziorność, która wcześniej ją pociągała. Teraz miała ochotę dać mu w pysk.
- Jezu! Jaki ty jesteś żałosny. Pierdolony celebryta się znalazł! Przecież ty nawet śpiewać nie umiesz! Przyznaj się z iloma się już twoja matka przespała, żebyś mógł sobie te swoje pioseneczki nagrywać? – znowu ukrywając złość, śmiała mu się w twarz.
- Latawica!
- Męska dziwka!
Zbliżali się do siebie coraz bardziej. Po kilku wyzwiskach już mocno napierali na siebie swoimi ciałami.
- Nie wierzę, że wkręcili mnie w takie gówno. Nawet mężczyzny mi nie dali do współpracy tylko jakiegoś niedojebanego chłopca z kompleksami! Nie wierzę, że jesteś tak zadufanym w sobie, pierdolniętym chujem! To ja tu jestem kobietą i to ja będę w świetle reflektorów! Zapamiętaj to sobie, bo więcej razy nie powtórzę! – chciała odejść.
- Zamknij się wreszcie! – chłopak nie wiedząc o tym zatrzymał ją przy sobie.
- Jasne. Dla Ciebie wszystko. – uśmiechnęła się słodko i zbliżyła jeszcze bardziej.– popierdoliło Cię chyba, nie będę się słuchać faceta, który nawet nie potrafi..
Chłopak w tej sekundzie mocno przyciągnął ją do siebie i nachalnie pocałował. Ona natychmiast odwzajemniła pocałunek i  po chwili znaleźli się na kanapie stojącej obok. Bieber zaczął rozpinać do końca jej koszulę, nie przestając jej całować. Ona gładziła go po umięśnionych plecach i wtedy właśnie ktoś bardzo gwałtownie otworzył drzwi.
- Znowu to samo! Moglibyście sobie hotel wynająć. Nie mam zamiaru ciągle tego oglądać – Bieber rzucił w niego jakimś przedmiotem, ale Scoot zdążył zamknąć drzwi. Lampka, która była owym przedmiotem, roztrzaskała się na nich. Menager chłopaka otworzył je jeszcze raz. – za 5 minut macie być na zdjęciach. PIĘĆ MINUT!! – wyszedł już na dobre.
- Myślałam Bieber, że ty jakoś konkretniej tu zadziałasz, a tu tylko jakieś pocałunki i to jeszcze słabe. Oh… przeliczyłam się. – wygrzebała się spod chłopaka i zaczęła ubierać się w ciuchy do sesji. Poprawiła fryzurę i założyła buty.
- Rusz się cieniasku, zaraz mamy zdjęcia. – powiedziała i wyszła z pomieszczenia podążając w miejsce gdzie kręciło się mnóstwo ludzi.
Karlie zdawała sobie sprawę z tego, że właśnie ostatecznie go zniszczyła. W sumie bardziej jego męskie ego, ale nie robiło jej to wiele różnicy. Ważne, że wygrała tą bitwę.
W tym czasie Justin leżał na sofie i razem ze swoją urażoną dumą, płakał w duszy. 

~~~



Dziękujemy za wszystkie komentarze i odwiedziny <3
To był właśnie rozdział drugi. Mamy nadzieję, że się podobał i że zostaniecie z nami jeszcze ;)


nasz twitter ---> <karliesworld>.
Jeśli chcesz być informowany napisz w komentarzu swój nick na tt, lub napisz do nas bezpośrednio na twitterze, i sfollowuj nas.
Robimy follow back wszystkim, którzy są zainteresowani informowaniem ;)

Bardzo miło było nam czytać te wasze komentarze <3 więc jeszcze raz baardzo dziękujemy <3



Love u guys <3
Annie&Juka.


piątek, 12 kwietnia 2013

01. Rozdział 1.



Południowa część Nowego Yorku. Jedna z  najsławniejszych nastoletnich modelek Ameryki właśnie wrzucała na siebie wczorajsze ubrania i klnęła przy tym głośno, próbując palcami rozczesać potargane kosmyki jej długich, aktualnie blond włosów. W pośpiechu wsunęła na stopy pierwsze z brzegu szpilki. Z kuchennego blatu chwyciła kromkę chleba i pędem wyszła z domu zamykając drzwi na klucz.
Tymczasem kilka przecznic dalej 18-sto letni gwiazdor muzyki pop, siedział na łóżku rozglądając się za czystymi skarpetkami. Drapał się po karku, próbując przypomnieć sobie co ważnego miało się dzisiaj wydarzyć. Uświadomił sobie po chwili, że jest spóźniony na jedno z najważniejszych spotkań tego roku. W pośpiechu wciągając spodnie na wczorajsze bokserki wybiegł z domu ledwo wymijając przy tym zaskoczoną młodszą siostrę.
Karlie od kilkunastu minut szła zatłoczonymi ulicami ukochanego miasta denerwując się na przeklęte korki, przez które musiała zrezygnować z taksówki. Nerwowo spoglądała na zegarek wiszący na jej chudym nadgarstku zaklinając się, że od teraz będzie bardziej punktualna. Idąc szybkim tempem coraz mniej zwracała uwagę na swoje wysokie szpilki. W pewnym momencie zachwiała się i złamała obcas. Zdjęła oba buty rzucając je w dwóch różnych kierunkach. Ciesząc się, że jest już prawie na miejscu ,biegiem ruszyła w kierunku budynku. Pierwsze co usłyszała po wejściu do biura to krzyk menedżerów potępiający jej kolejne spóźnienie.
- Jeszcze się nie przyzwyczailiście? Cieszcie się, że w ogóle przyszłam. Mogłabym iść w tym czasie do fryzjera, a jestem tutaj. – powiedziała aroganckim tonem puszczając oczko w kierunku menedżerów, którzy w tym czasie posyłali sobie znudzone spojrzenia.
Bardzo irytował ją fakt, że ludzie nie potrafili przyzwyczaić się do jej spóźnień, Bieber też się spóźniał i nikt jakoś specjalnie się tym nie przejął, a przecież ona nie ma od niego mniejszych praw. Ona nie jest od niego gorsza.
Karlie zrobiła naburmuszoną minę i ledwo zdążyła usiąść, gdy do pomieszczenia wpadła kolejna osoba na którą czekano. Jak się okazało chwilę później był to Justin Bieber, trzymający w dłoni but dziewczyny.
- Jesteś moją ostatnią nadzieją! – prawie wykrzyknął,  klękając przed dziewczyną – Czy byłabyś łaskawa przymierzyć ten bucik. Już od miesiąca chodzę i szukam dziewczyny, która zgubiła go wychodząc z jednego z moich koncertów. Przeszukałem już całe miasto, zostałaś tylko Ty. – powiedział wsuwając na stopę dziewczyny but. – Pasuje! – zawołał uradowany.
- Uspokój się, idioto – krzyknął zirytowany Scooter przerywając przy tym całą szopkę.- Idziemy z Marie omówić resztę szczegółów dotyczących waszej współpracy, a wy siedźcie. Niedługo wrócimy i pojedziemy do biura Adidasa podpisać ostateczne wersje umów. – dodał, po czym razem z menedżerką dziewczyny opuścili pomieszczenie.
- Ty, Bieber, skąd masz tego buta? – zapytała zszokowana dziewczyna.
- Dostałem nim w ryj!- odpowiedział, podchodząc bardzo blisko dziewczyny. – O, tutaj mam nawet ślad. – dodał pokazując kącik ust. Karlie nie zastanawiając się długo pocałowała wskazane przez niego miejsce, zahaczając o usta chłopaka.
- Jestem pewna, że już nie boli.- wyszeptała chłopakowi w usta, po czym zdecydowanie odsunęła głowę chłopaka palcem wskazującym.
- Śliczna, zadziorna i apodyktyczna. Takie lubię najbardziej.
- O, widzę, że będzie nam się dobrze współpracowało. – powiedziała po czym wstała i włączyła radio.
Justin zaczął ukradkiem spoglądać na dziewczynę o której sporo czytał przed tym spotkaniem. Był zdziwiony tak szybkim przebiegiem ich znajomości. Jeszcze z żadną laską nie całował się na pierwszym spotkaniu, o ile można to było nazwać pocałunkiem. Jednak chłopak był nią zaintrygowany. Patrzył na rysy jej twarzy i uśmiechał się sam do siebie stwierdzając, że jest bardzo pewna swojej urody. Podobało mu się to. Widząc jej podrygujące w rytm szybkiej piosenki stopy zaczął cicho chichotać i natychmiast spuścił wzrok na podłogę.
Dziewczyna słysząc śmiech swojego towarzysza, podniosła na niego wzrok i głupio spojrzała. Nadal była trochę zła za to jak menadżerowie potraktowali ją, a jak nie potraktowali jego. Zmierzyła go wzrokiem z zamiarem kpiny, ale ten ruch wywołał u niej zupełnie inne uczucia. Widząc jego roześmiane oczy skierowane w stronę podłogi, sama zaczęła się cicho śmiać, nie odrywając od niego wzroku. Sama nie wiedziała czemu, ale mimo wszystko, chłopak wywarł na niej całkiem dobre wrażenie. Uśmiechnęła się do niego słodko, co odwzajemnił i kolejne pół godziny spędzili na wpatrywaniu się w siebie oraz posyłaniu do siebie dwuznacznych spojrzeń i uśmiechów.
***
- To do zobaczenia Karlie. – Bieber puścił dziewczynie oczko i wysiadł z samochodu Marie, którą z resztą bardzo polubił. Była taka ciepła i chłopak od razu zauważył, że zależało jej na Karlie. Mimo iż znał je bardzo krótko, w głębi duszy cieszyło go to, że ktoś dba o tą dziewczynę. Sam nie wiedział czemu, ale chyba nie chciał żeby była smutna. Od pierwszego spotkania pokochał jej uśmiech i zauważył, że kiedy ona się uśmiecha, inni wokół robią dokładnie to samo, a nawet dwa razy bardziej. Jej radość była cholernie zaraźliwa.
Najśmieszniejsze w tym wszystkim było jednak to, że dziewczyna myślała o Justinie dokładnie to samo. Nawet kiedy była cholernie na niego zła, widząc jego uśmiech sama zaczęła się uśmiechać. Nie umiała inaczej. Chłopak był bardzo pociągający, a oprócz tego biła od niego taka ogromna radość i ona nie potrafiła zrozumieć, skąd on ją czerpie.
Dziewczyna jeszcze chwilę patrzyła na znikającą sylwetkę chłopaka, a potem jej menadżerka ruszyła w drogę do jej domu. Ktoś musiał ją w końcu odwieźć.
Kładąc się wieczorem do łóżka, żadne z nich nie zdawało sobie sprawy, że myślą tylko i wyłącznie o  sobie nawzajem, nie mogąc doczekać się kolejnego spotkania. Z utęsknieniem czekając kolejnej wymiany uśmiechów i kolejnych uszczypliwych rozmów, wprawiających ich mimo wszystko w bardzo dobry nastrój.




~~~
Cześć ludzie! ;) Tutaj Juka i Annie <3

To jest właśnie pierwszy rozdział naszego opowiadania ;) Mamy nadzieję, że Wam się spodoba.
BARDZO dziękujemy za te 3 komentarze, bo jarałyśmy się jak nigdy ;D
Notka jest dosyć krótka, ale mamy nadzieję, że ciekawa ;) Jeśli przeczytałaś, to napisz, co Ci się podoba, a co Cię odrzuca od tego rozdziału ;) 

JARAMY SIĘ TELEDYSKIEM DO ALL AROUND THE WORLD!!! ;D 

Jesteśmy tam!!! 
POLAND KURWA RULEZ! 
#emołszyns 


Jeśli chcecie być informowani - tak jak pod poprzednią notką - albo zostawcie komentarz z nickiem tt, albo sfollowujcie czy napiszcie na twittera: @karlies-world

Love u guys, J&A

sobota, 6 kwietnia 2013

00. Prolog.

Karlie Johnson, pewna siebie modelka, potrafiąca postawić na swoim i Justin Bieber, gwiazdor, który ponad wszystko stawia swoją reputację. Mogłoby się zdawać, że żyją w tym samym świecie, że nie dzieli ich nic. Są młodzi, bogaci i piękni. Mają przed sobą świetlaną przyszłość, a los sam krzyżuje ich drogi. Jednak nawet dwójkę tak podobnych charakterów coś może poróżnić. Zawsze jest coś co staje na drodze do szczęścia.

~~~

Cześć! Tu Annie i Juka.
Witamy na naszym nowym blogu!

To co przed chwilą przeczytałaś, to wstęp do naszego nowego opowiadania. Mamy nadzieję, że w jakimś stopniu Ci się spodoba.
Pierwszy rozdział pojawi się za tydzień w sobotę ;)
Każda kolejna notka, będzie pojawiała się co tydzień.

Jeżeli chcesz być informowany, o NN,możesz dodać w komentarzu nick do swojego twittera, albo po prostu follownąć/napisać do nas --> @karliesworld.


DZIĘKUJEMY :)


Bohaterowie

Bohaterowie:


 Wiek: 17 lat.
Rodzeństwo: Kyle.
Zawód: Modelka.


Wiek: 18 lat.
Rodzeństwo: Jazzy i Jaxo.
Zawód: Muzyk.