Sesja przebiegała w miarę spokojnie. Obyło się bez kłótni, co prawda było kilka incydentów związanych z brakiem skromności u gwiazd, jednak nie skończyły się one niczym szczególnym. Wszyscy bowiem przyzwyczaili się do wybuchów zarozumiałych nastolatków.
Karlie pozowała jako pierwsza. Wykazywała się ogromnym profesjonalizmem. Justin w tym czasie stał naburmuszony pod ścianą udając, że nic go nie obchodzi, jednak nie wytrzymał długo i zaczął komentować wszystko co robi dziewczyna.
- Mogłabyś się chociaż wyprostować. – krzyczał. – Ja bym raczej podniósł tą rękę wyżej. Taa… myślisz, że jak spojrzysz w bok to wszystkie zdjęcia ci wyjdą? Ja nie wierzę. Ciągle robisz tą samą minę.
- Zabierzcie go stąd, bo zaraz mu coś zrobię. – w końcu modelka nie wytrzymała. - taki cwany jesteś? Proszę bardzo, pokaż co potrafisz, Gwiazdeczko.
- Z przyjemnością.- powiedział z zaciętą minią zmierzając w kierunku dziewczyny. Delikatnie wypchnął ją z kadru i zabrał się za pozowanie. Na samym początku Karlie nie mogła opanować śmiechu. Justin również próbował wykazać się profesjonalizmem, jednak jego nachalność w dążeniu do celu rujnowała jego zamierzenia. Fotograf co chwilę nakazywał mu zmianę miny czy ustawienia. W końcu się udało. Pojedyncze zdjęcia modelów były wykonane. Nadeszła pora na najtrudniejsze zadanie – sfotografowanie ich razem.
Osobno poszło im nawet szybko, niestety każdy zdawał sobie sprawę, że nadciąga burza. Modelka i piosenkarz spoglądali na siebie ze złością i ciskali w siebie piorunami, wiedząc, że właśnie muszą koło siebie stanąć i grać szczęśliwych przed obiektywem. Dla dziewczyny to nie problem i uśmiechała się na samą myśl, jak trudno będzie Bieberowi takie coś odegrać. Była tego pewna zwłaszcza po tym jak bardzo starał się pozować przed chwilą i jak bardzo mu to nie wychodziło.
- Teraz ustawcie się obok siebie. O tak! Najlepiej opierajcie się o siebie plecami. Justin! – chłopak spojrzał skupiony na fotografa czekając na kolejne wskazówki. – oprzyj nogę na stołku. Potem się to w coś zamieni. Karlie, udawaj obrażoną, ale w żartach. Nie tak! Z uśmiechem przewracaj oczami. Okay! Nie zmieniajcie nic! – zrobił pierwsze kilka zdjęć. – Dobra. Mamy to!
Kilka kolejnych pozycji nie sprawiało trudności dwóm zadufanym w sobie gwiazdom. - Bieber, odsuń się, zasłaniasz mnie. Wybacz, ale jestem tu ważniejsza.
- Ty? Ważniejsza? Nie rozśmieszaj mnie. Myślisz, że gdy stoisz obok mnie ktokolwiek zwróci na Ciebie uwagę? Jesteś zabawna.- powiedział śmiejąc się dziewczynie w twarz. – Powinnaś się cieszyć, że w ogóle Cię widać. – dodał podirytowany i popchnął ją lekko barkiem.
- Możecie skończyć? Jeszcze kilka zdjęć i będziecie mogli kłócić się do woli. A teraz Justin, pocałuj ją. – nakazał fotograf. Modele spojrzeli na niego z oburzonymi minami.
- W garderobie tak dobrze wam szło, no, pokażcie wszystkim.- powiedział Scooter posyłając w ich kierunku cwany uśmiech.
- Problem w tym… - zaczęła dziewczyna – że Bieber nie potrafi całować. – dodała czekając na reakcję chłopaka. Justin momentalnie spojrzał na nią z niemałym zaskoczeniem. Po chwili ruszył w kierunku jednej z dziewczyn pracującej w ekipie i pocałował ją. Gdy oderwali się od siebie zapytał:
- Nie umiem całować?
-Ja.. yy… - dziewczyna się pogubiła i zrobiła cała czerwona. – umiesz. – zaczerwieniła się jeszcze bardziej i wyszła z pomieszczenia.
-Karlie, słońce.. jesteś pewna, że zadzierasz z odpowiednim człowiekiem? – uśmiechnął się triumfująco. Tym razem, to Justin wygrał i wszyscy tu obecni zdawali sobie z tego sprawę.
- Co się tak złościsz kocie? – spytał Justin rozkładając się na sofie. – seksowny masz tyłeczek. – klepnął ją po dupie, kiedy schylała się by zajrzeć pod mebel.
- Nie wyobrażasz sobie za dużo? – nachyliła się nad nim.
- Pamiętasz na czym ostatnio skończyliśmy? – złapał ją jedną ręką w pasie i pociągnął do siebie. Zachwiała się i na niego upadła. Wtedy ją pocałował wkładając palce dłoni w jej jasne włosy. Przyciągnął ją jeszcze bliżej, a ona pogłębiła pocałunek.
Tak strasznie im się to podobało, że nie zwrócili uwagi, że coś jest nie tak, że znają się dopiero dwa dni i przed chwilą byli na siebie cholernie źli tak, że jedno chciało zabić drugie i na odwrót.
Chwilę później oboje nie mieli na sobie górnej części garderoby. Justin wyślizgnął się spod kruchego ciała dziewczyny i zamknął drzwi na klucz.
- Teraz nikt nam nie będzie przeszkadzał. – położył się na niej i akcja zaczęła się rozkręcać.
Karlie pozowała jako pierwsza. Wykazywała się ogromnym profesjonalizmem. Justin w tym czasie stał naburmuszony pod ścianą udając, że nic go nie obchodzi, jednak nie wytrzymał długo i zaczął komentować wszystko co robi dziewczyna.
- Mogłabyś się chociaż wyprostować. – krzyczał. – Ja bym raczej podniósł tą rękę wyżej. Taa… myślisz, że jak spojrzysz w bok to wszystkie zdjęcia ci wyjdą? Ja nie wierzę. Ciągle robisz tą samą minę.
- Zabierzcie go stąd, bo zaraz mu coś zrobię. – w końcu modelka nie wytrzymała. - taki cwany jesteś? Proszę bardzo, pokaż co potrafisz, Gwiazdeczko.
- Z przyjemnością.- powiedział z zaciętą minią zmierzając w kierunku dziewczyny. Delikatnie wypchnął ją z kadru i zabrał się za pozowanie. Na samym początku Karlie nie mogła opanować śmiechu. Justin również próbował wykazać się profesjonalizmem, jednak jego nachalność w dążeniu do celu rujnowała jego zamierzenia. Fotograf co chwilę nakazywał mu zmianę miny czy ustawienia. W końcu się udało. Pojedyncze zdjęcia modelów były wykonane. Nadeszła pora na najtrudniejsze zadanie – sfotografowanie ich razem.
Osobno poszło im nawet szybko, niestety każdy zdawał sobie sprawę, że nadciąga burza. Modelka i piosenkarz spoglądali na siebie ze złością i ciskali w siebie piorunami, wiedząc, że właśnie muszą koło siebie stanąć i grać szczęśliwych przed obiektywem. Dla dziewczyny to nie problem i uśmiechała się na samą myśl, jak trudno będzie Bieberowi takie coś odegrać. Była tego pewna zwłaszcza po tym jak bardzo starał się pozować przed chwilą i jak bardzo mu to nie wychodziło.
- Teraz ustawcie się obok siebie. O tak! Najlepiej opierajcie się o siebie plecami. Justin! – chłopak spojrzał skupiony na fotografa czekając na kolejne wskazówki. – oprzyj nogę na stołku. Potem się to w coś zamieni. Karlie, udawaj obrażoną, ale w żartach. Nie tak! Z uśmiechem przewracaj oczami. Okay! Nie zmieniajcie nic! – zrobił pierwsze kilka zdjęć. – Dobra. Mamy to!
Kilka kolejnych pozycji nie sprawiało trudności dwóm zadufanym w sobie gwiazdom. - Bieber, odsuń się, zasłaniasz mnie. Wybacz, ale jestem tu ważniejsza.
- Ty? Ważniejsza? Nie rozśmieszaj mnie. Myślisz, że gdy stoisz obok mnie ktokolwiek zwróci na Ciebie uwagę? Jesteś zabawna.- powiedział śmiejąc się dziewczynie w twarz. – Powinnaś się cieszyć, że w ogóle Cię widać. – dodał podirytowany i popchnął ją lekko barkiem.
- Możecie skończyć? Jeszcze kilka zdjęć i będziecie mogli kłócić się do woli. A teraz Justin, pocałuj ją. – nakazał fotograf. Modele spojrzeli na niego z oburzonymi minami.
- W garderobie tak dobrze wam szło, no, pokażcie wszystkim.- powiedział Scooter posyłając w ich kierunku cwany uśmiech.
- Problem w tym… - zaczęła dziewczyna – że Bieber nie potrafi całować. – dodała czekając na reakcję chłopaka. Justin momentalnie spojrzał na nią z niemałym zaskoczeniem. Po chwili ruszył w kierunku jednej z dziewczyn pracującej w ekipie i pocałował ją. Gdy oderwali się od siebie zapytał:
- Nie umiem całować?
-Ja.. yy… - dziewczyna się pogubiła i zrobiła cała czerwona. – umiesz. – zaczerwieniła się jeszcze bardziej i wyszła z pomieszczenia.
-Karlie, słońce.. jesteś pewna, że zadzierasz z odpowiednim człowiekiem? – uśmiechnął się triumfująco. Tym razem, to Justin wygrał i wszyscy tu obecni zdawali sobie z tego sprawę.
***
-Ygh! – wkurzona blondynka przerzucała wszystkie rzeczy szukając telefonu. Był to jednak pretekst, żeby się na czymś wyżyć. Zazwyczaj kiedy gubi telefon, to karze swojej asystentce zablokować kartę i jedzie po nowy.- Co się tak złościsz kocie? – spytał Justin rozkładając się na sofie. – seksowny masz tyłeczek. – klepnął ją po dupie, kiedy schylała się by zajrzeć pod mebel.
- Nie wyobrażasz sobie za dużo? – nachyliła się nad nim.
- Pamiętasz na czym ostatnio skończyliśmy? – złapał ją jedną ręką w pasie i pociągnął do siebie. Zachwiała się i na niego upadła. Wtedy ją pocałował wkładając palce dłoni w jej jasne włosy. Przyciągnął ją jeszcze bliżej, a ona pogłębiła pocałunek.
Tak strasznie im się to podobało, że nie zwrócili uwagi, że coś jest nie tak, że znają się dopiero dwa dni i przed chwilą byli na siebie cholernie źli tak, że jedno chciało zabić drugie i na odwrót.
Chwilę później oboje nie mieli na sobie górnej części garderoby. Justin wyślizgnął się spod kruchego ciała dziewczyny i zamknął drzwi na klucz.
- Teraz nikt nam nie będzie przeszkadzał. – położył się na niej i akcja zaczęła się rozkręcać.
***
- No to na razie wszystkim. – powiedziała po czym delikatnie ucałowała policzek chłopaka na pożegnanie i wysiadła z limuzyny. Została sama. W końcu mogła pomyśleć. Przerażało ją to, że ta gwiazdka może być w tym aż tak dobra. Był jedną z niewielu osób, które doprowadziły ją do spełnienia. Nie mogła o tym zapomnieć. Dopiero zamykając drzwi od mieszkania uświadomiła sobie, że nie znalazła komórki. Chwyciła telefon stacjonarny i zadzwoniła do asystentki. Po zablokowaniu karty wezwała taksówkę. Kilkanaście minut później była w drodze do ulubionej galerii handlowej. Po kupieniu nowego telefonu postanowiła pochodzić jeszcze trochę w poszukiwaniu kilku nowych sukienek. Zaraz po wejściu do pierwszego z jej ukochanych sklepów chwyciła w ręce kilka sukienek i pędem ruszyła do przymierzalni. Już po chwili z większością wybranych rzeczy zadowolona szła w kierunku kasy. W kilku kolejnych sklepach również kupiła masę sukienek. W końcu przyszła pora na jej ulubioną część zakupów – buty. Z uśmiechem na ustach przyglądała się kolejnym parom szpilek w głowie dopasowując je do różnych kreacji.
~~~
Siema, cześć, czołem i tak dalej. Za wami kolejny, trzeci już rozdział naszego opowiadania. Mamy nadzieję, że Wam się spodobał. Chciałyśmy Wam mega podziękować za te wszystkie odwiedziny na naszym blogu. Jeśli chcecie być informowani to: zostawcie swoją nazwę twitter'a, lub sfollowujcie nasze konto tam: @karliesworld . Kochamy Was i naprawdę dziękujemy za wszystko. Juka&Annie.

