piątek, 12 kwietnia 2013

01. Rozdział 1.



Południowa część Nowego Yorku. Jedna z  najsławniejszych nastoletnich modelek Ameryki właśnie wrzucała na siebie wczorajsze ubrania i klnęła przy tym głośno, próbując palcami rozczesać potargane kosmyki jej długich, aktualnie blond włosów. W pośpiechu wsunęła na stopy pierwsze z brzegu szpilki. Z kuchennego blatu chwyciła kromkę chleba i pędem wyszła z domu zamykając drzwi na klucz.
Tymczasem kilka przecznic dalej 18-sto letni gwiazdor muzyki pop, siedział na łóżku rozglądając się za czystymi skarpetkami. Drapał się po karku, próbując przypomnieć sobie co ważnego miało się dzisiaj wydarzyć. Uświadomił sobie po chwili, że jest spóźniony na jedno z najważniejszych spotkań tego roku. W pośpiechu wciągając spodnie na wczorajsze bokserki wybiegł z domu ledwo wymijając przy tym zaskoczoną młodszą siostrę.
Karlie od kilkunastu minut szła zatłoczonymi ulicami ukochanego miasta denerwując się na przeklęte korki, przez które musiała zrezygnować z taksówki. Nerwowo spoglądała na zegarek wiszący na jej chudym nadgarstku zaklinając się, że od teraz będzie bardziej punktualna. Idąc szybkim tempem coraz mniej zwracała uwagę na swoje wysokie szpilki. W pewnym momencie zachwiała się i złamała obcas. Zdjęła oba buty rzucając je w dwóch różnych kierunkach. Ciesząc się, że jest już prawie na miejscu ,biegiem ruszyła w kierunku budynku. Pierwsze co usłyszała po wejściu do biura to krzyk menedżerów potępiający jej kolejne spóźnienie.
- Jeszcze się nie przyzwyczailiście? Cieszcie się, że w ogóle przyszłam. Mogłabym iść w tym czasie do fryzjera, a jestem tutaj. – powiedziała aroganckim tonem puszczając oczko w kierunku menedżerów, którzy w tym czasie posyłali sobie znudzone spojrzenia.
Bardzo irytował ją fakt, że ludzie nie potrafili przyzwyczaić się do jej spóźnień, Bieber też się spóźniał i nikt jakoś specjalnie się tym nie przejął, a przecież ona nie ma od niego mniejszych praw. Ona nie jest od niego gorsza.
Karlie zrobiła naburmuszoną minę i ledwo zdążyła usiąść, gdy do pomieszczenia wpadła kolejna osoba na którą czekano. Jak się okazało chwilę później był to Justin Bieber, trzymający w dłoni but dziewczyny.
- Jesteś moją ostatnią nadzieją! – prawie wykrzyknął,  klękając przed dziewczyną – Czy byłabyś łaskawa przymierzyć ten bucik. Już od miesiąca chodzę i szukam dziewczyny, która zgubiła go wychodząc z jednego z moich koncertów. Przeszukałem już całe miasto, zostałaś tylko Ty. – powiedział wsuwając na stopę dziewczyny but. – Pasuje! – zawołał uradowany.
- Uspokój się, idioto – krzyknął zirytowany Scooter przerywając przy tym całą szopkę.- Idziemy z Marie omówić resztę szczegółów dotyczących waszej współpracy, a wy siedźcie. Niedługo wrócimy i pojedziemy do biura Adidasa podpisać ostateczne wersje umów. – dodał, po czym razem z menedżerką dziewczyny opuścili pomieszczenie.
- Ty, Bieber, skąd masz tego buta? – zapytała zszokowana dziewczyna.
- Dostałem nim w ryj!- odpowiedział, podchodząc bardzo blisko dziewczyny. – O, tutaj mam nawet ślad. – dodał pokazując kącik ust. Karlie nie zastanawiając się długo pocałowała wskazane przez niego miejsce, zahaczając o usta chłopaka.
- Jestem pewna, że już nie boli.- wyszeptała chłopakowi w usta, po czym zdecydowanie odsunęła głowę chłopaka palcem wskazującym.
- Śliczna, zadziorna i apodyktyczna. Takie lubię najbardziej.
- O, widzę, że będzie nam się dobrze współpracowało. – powiedziała po czym wstała i włączyła radio.
Justin zaczął ukradkiem spoglądać na dziewczynę o której sporo czytał przed tym spotkaniem. Był zdziwiony tak szybkim przebiegiem ich znajomości. Jeszcze z żadną laską nie całował się na pierwszym spotkaniu, o ile można to było nazwać pocałunkiem. Jednak chłopak był nią zaintrygowany. Patrzył na rysy jej twarzy i uśmiechał się sam do siebie stwierdzając, że jest bardzo pewna swojej urody. Podobało mu się to. Widząc jej podrygujące w rytm szybkiej piosenki stopy zaczął cicho chichotać i natychmiast spuścił wzrok na podłogę.
Dziewczyna słysząc śmiech swojego towarzysza, podniosła na niego wzrok i głupio spojrzała. Nadal była trochę zła za to jak menadżerowie potraktowali ją, a jak nie potraktowali jego. Zmierzyła go wzrokiem z zamiarem kpiny, ale ten ruch wywołał u niej zupełnie inne uczucia. Widząc jego roześmiane oczy skierowane w stronę podłogi, sama zaczęła się cicho śmiać, nie odrywając od niego wzroku. Sama nie wiedziała czemu, ale mimo wszystko, chłopak wywarł na niej całkiem dobre wrażenie. Uśmiechnęła się do niego słodko, co odwzajemnił i kolejne pół godziny spędzili na wpatrywaniu się w siebie oraz posyłaniu do siebie dwuznacznych spojrzeń i uśmiechów.
***
- To do zobaczenia Karlie. – Bieber puścił dziewczynie oczko i wysiadł z samochodu Marie, którą z resztą bardzo polubił. Była taka ciepła i chłopak od razu zauważył, że zależało jej na Karlie. Mimo iż znał je bardzo krótko, w głębi duszy cieszyło go to, że ktoś dba o tą dziewczynę. Sam nie wiedział czemu, ale chyba nie chciał żeby była smutna. Od pierwszego spotkania pokochał jej uśmiech i zauważył, że kiedy ona się uśmiecha, inni wokół robią dokładnie to samo, a nawet dwa razy bardziej. Jej radość była cholernie zaraźliwa.
Najśmieszniejsze w tym wszystkim było jednak to, że dziewczyna myślała o Justinie dokładnie to samo. Nawet kiedy była cholernie na niego zła, widząc jego uśmiech sama zaczęła się uśmiechać. Nie umiała inaczej. Chłopak był bardzo pociągający, a oprócz tego biła od niego taka ogromna radość i ona nie potrafiła zrozumieć, skąd on ją czerpie.
Dziewczyna jeszcze chwilę patrzyła na znikającą sylwetkę chłopaka, a potem jej menadżerka ruszyła w drogę do jej domu. Ktoś musiał ją w końcu odwieźć.
Kładąc się wieczorem do łóżka, żadne z nich nie zdawało sobie sprawy, że myślą tylko i wyłącznie o  sobie nawzajem, nie mogąc doczekać się kolejnego spotkania. Z utęsknieniem czekając kolejnej wymiany uśmiechów i kolejnych uszczypliwych rozmów, wprawiających ich mimo wszystko w bardzo dobry nastrój.




~~~
Cześć ludzie! ;) Tutaj Juka i Annie <3

To jest właśnie pierwszy rozdział naszego opowiadania ;) Mamy nadzieję, że Wam się spodoba.
BARDZO dziękujemy za te 3 komentarze, bo jarałyśmy się jak nigdy ;D
Notka jest dosyć krótka, ale mamy nadzieję, że ciekawa ;) Jeśli przeczytałaś, to napisz, co Ci się podoba, a co Cię odrzuca od tego rozdziału ;) 

JARAMY SIĘ TELEDYSKIEM DO ALL AROUND THE WORLD!!! ;D 

Jesteśmy tam!!! 
POLAND KURWA RULEZ! 
#emołszyns 


Jeśli chcecie być informowani - tak jak pod poprzednią notką - albo zostawcie komentarz z nickiem tt, albo sfollowujcie czy napiszcie na twittera: @karlies-world

Love u guys, J&A

5 komentarzy:

  1. no, no hahaha nie mogę z tego, że Bieber dostał w twarz z jej buta :D świetne! czekam na następne! <3

    @harrehlicious

    OdpowiedzUsuń
  2. Umarłam! Jesteście naprawdę niesamowite. Czytałam każde Wasze opowiadanie i wszystkie są na swój sposób wyjątkowe. Ta historia pomimo dopiero 1 rozdziału już zaciekawiła mnie tak bardzo, że chcę czytać i czytać. Widać, że macie świetny pomysł i sprawia Wam to przyjemność, bo mi czytanie tego sprawia ogromną! Umiecie naprawdę świetnie opisywać sytuację, zaciekawiając jednocześnie czytelnika, podziwiam Was za to co robicie. Nie mogę się doczekać następnego rozdziału, który mam nadzieję również mnie zaskoczy. Życzę niekończącej się weny oraz chęci do pisania <3 Kasia

    OdpowiedzUsuń
  3. ohhhh kolejne niezapomniane opowiadanie by Juka & Annie!!!! I już je kocham!! <3
    Bieber, genialne pierwsze wrażenie. Padłam z tego, że dostał w ryj xd lol
    nadal się śmieję.
    Uwielbiam opowiadania z których mogę się pośmiać a wy rozwalacie już na pierwszym rozdziale ^^
    No nie mogę się już doczekać dalszych.
    Hahahhahah bieber dostał w ryj xD
    hahahaha
    ok :) czekam na następny! <33
    @_yourkitty

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratulacje autorkom pierwszy rozdział jest zajebisty <3 i czekam na ciąg dalszy opowieści :D

    OdpowiedzUsuń
  5. ironyreality10 maja 2013 00:49

    jaki świeeeetnyyy *-* ♥ / @ironyreality

    OdpowiedzUsuń