sobota, 4 maja 2013

04. Rozdział 4.



Po powrocie do domu kolejny raz przymierzała wszystkie zakupione rzeczy przeglądając się w lustrze i dokładnie lustrując każdą z nich. Nadeszła pora na przymierzenie tej, która od samego początku podobała jej się najbardziej. Czarna sukienka, sięgająca do połowy ud, na jedno ramię. Okręciła się wokół własnej osi i ruszyła w kierunku zakupionych butów. W końcu znalazła to czego szukała. Włożyła je na nogi i usłyszała dzwonek do drzwi.  Otworzyła je, a jej oczom ukazała się sylwetka Biebera. Stał nonszalancko oparty o framugę drzwi, z seksownym uśmiechem.
- No ładnie. Zupełnie jakbyś wiedziała, że przyjdę. – Powiedział dokładnie lustrując każdy milimetr ciała dziewczyny i wchodząc do jej mieszkania.
- Co tu robisz? – spytała o dziwo, bardzo mile zaskoczona.
- Nudziło mi się. Poza tym liczyłem na jakąś powtórkę z garderoby. Jesteś taka seksowna w tym kawałku materiału. – jęknął kiedy drzwi jej mieszkania zatrzasnęły się.
- Niestety nie mogę powiedzieć tego samego o tobie. Chociaż tą koszulkę zdejmij. – zażartowała, jednak on to zrobił. Rzucił swoją część garderoby przed siebie i zawisnęła ona na lampce nocnej, przy czym stłumiła padające od niej światło. W salonie nowoczesnego apartamentu młodej modelki, zrobił się półmrok.
- Mam nadzieję, że mieszkasz sama. – poruszał brwiami Bieber i zaczął wchodzić do innych pomieszczeń. – Ładnie tu masz. W sumie mógłbym tu zamieszkać.
- W snach chyba. Nie zapędzaj się kochanie. Wchodź do mojego pokoju. Trzecie drzwi na lewo. Jeśli już się poczujesz jak w domu to możesz tam ogarnąć. – posłała mu całusa. – Coś do picia?
- Hmm.. jakieś wino masz? – dziewczyna spojrzała na niego z politowaniem i skierowała się do kuchni. On natomiast poszedł w drugim kierunku.
Wchodząc do sypialni dziewczyny, chłopak się cofnął z zaskoczenia. Jednak po chwili przyzwyczaił się do widoku porozrzucanych po wszystkim po czym się da sukienek.
Karlie przyszła tak szybko, że Justin nie zdążył przekroczyć progu. Trzymała w dłoniach butelkę wytrawnego wina i dwa kieliszki.
- Nigdy w życiu nie widziałem tylu sukienek na raz. Nawet w sklepie. – skomentował.
- Zaraz ogarnę. Weź to ode mnie i zamów jakieś żarcie, bo umieram z głodu.
 Blondynka bardzo szybko schowała wszystko do szafy, a torby po zakupach wyrzuciła. Bieber w tym czasie sam pojechał po jakieś jedzenie, stwierdzając, że tak będzie szybciej.
- Jezu. Co za dziwna znajomość. – stwierdziła głośno, siadając na swoim łóżku. Chwilę później wstała i postawiła dwa talerze na stoliku w jej sypialni, oraz wino i dwa kieliszki. Kiedy rozmyślała o dziwnych stosunkach z chłopakiem, on wszedł do domu.
- Karlie! Wróciłem! Kochanie! Dzieci już śpią, więc możemy robić kolejne. – śmiał się zamykając za sobą drzwi na wszystkie możliwe zamki.
- Chuja ci zrobię. Jedzenie mi daj. – wstała i poszła w jego kierunku wyrywając karton z pizzą. – Nie powinnam, ale umrę z głodu jak tego nie zjem. Wiesz jak ja dawno pizzy nie jadłam? Wiesz jak ja dawno w ogóle jadłam? – patrzyła na niego z zachłannością i zanim doszli do pokoju blondynki, ona pochłonęła cały kawałek pysznej pepperoni.
- Bieber. Jesteś najlepszym facetem jakiego do tej pory spotkałam. Na każdym kroku robisz mi dobrze. – jęknęła mu do ucha. – siadaj.
Chłopak zadowolony z siebie, nalał im wina do kieliszków i sam chwycił kawałek pizzy.
- Wiesz co? Jesteś mega pociągającym facetem i w sumie nie dziwię się, że wszystkie twoje fanki marzą o seksie z tobą.
- Ja też nie. Tobie w sumie też się nie dziwię. Wiem, że cię pociągam, ty mnie też. Szkoda że nic z tego nie będzie. – powiedział, że mu przykro, ale dalej się uśmiechał. Jej też nie zszedł uśmiech z twarzy. Nie poczuła się urażona. Nie zależało jej na związku z kimś kto przysłaniałby ją na każdym kroku.

- Jesteśmy do siebie zbyt podobni. Nie potrafiłabym sobie wyobrazić nas razem przed kamerą kolejny raz. Chociaż to nie takie złe, że jesteśmy tacy sami. Przynajmniej wiemy jak sprawić sobie przyjemność. No i nadal jesteś seksowny.
- Plączesz się w tym co mówisz. Imponuje mi to jak na Ciebie działam. - powiedział posyłając w kierunku dziewczyny cwany uśmiech. Karlie spojrzała na niego krzywym wzrokiem przeżuwając kolejny kęs posiłku. Gdyby nie jej aktualne zajęcie pewnie zaczęłaby się z nim kłócić. W tym samym momencie spojrzeli na opakowanie po pizzy. Wzrok obojga spoczął na jej ostatnim kawałku, a ich ręce zaczęły się ku niej zbliżać. Justin wykazał się w tej sytuacji lepszym refleksem i sekundę przed dziewczyną chwycił go w dłoń, pokazując jej język. Modelka nadal czując pozostałości głodu, bez cienia skrępowania podniosła się ze swojego krzesła i usiadła na kolanach towarzysza, którego dłoń już prawie wkładała do ust obiekt jej pożądania. Szybkim ruchem zbliżyła do niego usta i ugryzła kawałek. W końcu stanęło na tym, że chłopak karmił nim raz siebie, raz ją. Po zjedzeniu wrócili do dalszej rozmowy popijając przy tym kolejną butelkę wina. Po skonsumowaniu mniej więcej połowy w ich głowach zaczynało coraz mocniej szumieć i powoli zaczynali tracić panowanie nad sobą. Niespodziewanie dziewczyna namiętnie wpiła się w usta chłopaka, który momentalnie odwzajemnił pocałunek.
- Na to czekałem. - szepnął jej w usta pomiędzy pocałunkami, biorąc na ręce i przenosząc na łóżko. Delikatnie ułożył na nim kruche ciało blondynki pewnym ruchem zdejmując z niej już od dłuższego czasu przeszkadzający mu kawałek materiału. Dziewczyna nie pozostając dłużna pomogła zdjąć mu jego koszulkę. Po chwili oboje byli już w samej bieliźnie. Justin błądził ustami po całym jej ciele doprowadzając ją do rozkoszy. Chwilę później to ona zaczęła przejmować inicjatywę. 
***
Zdezorientowany rozglądał się po otaczającej go przestrzeni. Spojrzał w bok i dopiero wtedy zaczął przypominać sobie to co działo się poprzedniej nocy. Uśmiechnął się sam do siebie dokładnie lustrując każdy odkryty detal ciała blondynki. Kręciła go. To musiał przyznać. Pociągała go jej pewność siebie, jednak w teraz, gdy przyglądał się jej takiej bezradnej, słodkiej podobała mu się jeszcze bardziej. Zaczęła mruczeć przez sen i uśmiechać się nieświadomie czym wywołała cichy śmiech chłopaka. Nagle jej oczy się otworzyły, a w nich malowało się zdezorientowanie.
- Co Ty tu robisz? Kompletnie nic nie pamiętam.- powiedziała wpatrując swoje duże, brązowe oczy w chłopaka.
- Nic? - zapytał nieświadomie się przy tym uśmiechając.
- Nic. - odpowiedziała zgodnie z prawdą.
- No to ja pomogę Ci to wszystko sobie przypomnieć.- powiedział po czym namiętnie wpił się w usta modelki. 
~~~

Dziękujemy czytającym i komentującym <3 i wszystkim, którym podoba się to opowiadanie ;)

Dziękujemy za wszystkie odwiedziny, których jest już ponad 1000 ;D JARAMY SIĘ!


Dzisiaj był zajebisty dzień! Właśnie teraz siedzę w swoim pokoju, dodaję ten rozdział, a wiecie co robi Annie?
Jedzie pociągiem TLK Gdańsk - Katowice ;D dojedzie tam jakoś dwadzieścia po 22:00 ;D 

Annie była dzisiaj u mnie w Łodzi <3 Chciałyśmy dodać ten rozdział razem, ale nie udało nam się, ale któryś z następnych rozdziałów dodamy już razem, tyle że u niej :D
Powiem Wam, że się stresuję, bo jeszcze u Annie nie byłam o.O 


Mam nadzieję, że rozdział się Wam podobał, że skomentujecie co o nim sądzicie i że Annie dojedzie do domu bezpiecznie <3



Annie&Juka.

3 komentarze:

  1. no ej, pod tymi trzema gwiazdkami tyle się kryje :< hahahah alee nie.. podoba mi się :) jestem ciekawa, co z tego będzie ;p

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawie jest :p czekam na kolejny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. hahha rozdział jak zwykle świetny <3
    Kocham ich przekomarzanie się..
    hah fajnie się bawiłyście? :D
    mam nadzieję, że Annie bezpiecznie dotrze do domku <3
    czekam na następny ^^

    OdpowiedzUsuń