- Gdzie ci to wszystko położyć? – spytał Justin obładowany torbami.
- W kuchni. Dziękuję, że mi pomogłeś. – Karlie zamknęła drzwi. – Miałabym jeszcze jedną. Malutką prośbę…
- Oj.. zaczyna się. – zaśmiał się Bieber wolny od zakupów.
- Pojedziesz jutro po Alexis na lotnisko? Ja mam sesje. Sorki, jeśli to kłopot.
- Jasne, że nie, ale musisz mi obiecać, że będziesz dla mnie milutka i dasz się teraz pocałować. – nie czekając na odpowiedź wpił się w jej usta. – Uwielbiam twoje wargi. – oblizał się i poszedł w stronę jej pokoju.
- Aha. – zrobiła dziwną minę i poszła do kuchni rozpakować zakupione rzeczy. – Bieber!! – wydarła się głośno.
- Co się drzesz?! Za tobą byłem. – chłopak trzymał się za głowę.
- A skąd ja to niby miałam wiedzieć? – zadała retoryczne pytanie i przewróciła oczami.
- Chciałaś coś. – przypomniał piosenkarz i usiadł przy barku.
- Chciałoby ci się wyjść do sklepu po jakiś dobry alkohol? – odwróciła się do niego ze ściereczką w dłoni. Akurat wycierała blat.
- Jakieś libacje tu planujesz? – podszedł do niej. – To ja się piszę. Wpadnę tu do was kiedyś na nockę. – pocałował ją w usta.
- Jasne. To chciałoby ci się? – zaczęła mega szybko machać rzęsami.
- Śmiesznie wyglądasz jak tak robisz. – śmiał się z niej Bieber. – Pojedziemy razem. Za 5 minut w moim aucie. Nie spóźnij się, bo będzie kara. – klepnął ją w tyłek.
- Muszę przyznać, że była naprawdę przyjemna, a druga to? – zapytała zaciekawiona.
- Druga to znoszenie mnie cały dzisiejszy wieczór.
- Skoro muszę.- powiedziała uśmiechając się szeroko.
- Chwila… przecież mówiłaś, że nie umiem całować. Zmieniłaś zdanie? – zapytał posyłając w kierunku Karlie cwany uśmiech. Dziewczyna bez chwili zastanowienia kolejny raz go pocałowała. Gdy kolejny raz oderwali się od siebie. Puściła w jego kierunku oczko i dodała:
- Chyba musiałam.
Pół godziny później byli już w domu modelki.
- To co? Horror? – spytał Bieber przeglądając półki z filmami.
- Nie będziesz się bał? Ja je wszystkie znam na pamięć. Może jakaś komedia? Hmm? – zmieniła propozycje.
- Skoro już wszystkie znasz, to nie ma sensu żebyśmy je oglądali. Liczyłem na jakieś przytulanie, ale komedia też spoko. A skoro jesteśmy tylko znajomymi, to nawet lepsza. – wyciągnął jakiś film i włączył go na dvd.
Karlie zrobiła popcorn i przyniosła kieliszki. Film się zaczął. Oboje leżeli na łóżku dziewczyny i oglądali z zaciekawienie.
- Hahahahhahahaha! – zaczęła się dziko śmiać Karlie. Justin słysząc jej śmiech sam wybuchnął.
- Słodki masz śmiech świnko.
- Ej! Ja się przed tobą otwieram a ty się ze mnie śmiejesz. – zepchnęła go z łóżka.
- Otwierasz się na wszystkie możliwe sposoby. – położył się na niej i zaczął gładzić jej udo.
- Dobra dobra. Ekran mi zasłaniasz. – wytknęła mu język, a on z uśmiechem z niej zszedł.
- Bieber, nalej mi jeszcze wina. – powiedziała do chłopaka robiąc proszącą minę, na co ten przewrócił oczami i z uśmiechem podniósł się z łóżka aby wykonać prośbę dziewczyny.
- Ale z Ciebie leniuch – skomentował pod nosem, podając jej napełniony kieliszek.
- Marudzisz. – podsumowała i wzięła duży łyk ulubionego wina. Po kilku kolejnych dziewczynie dosyć mocno szumiało w głowie przez co wtuliła się w klatkę piersiową chłopaka i odpłynęła.
- Karlie. – powiedział do niej po kilkunastu minutach, aby ją obudzić.
- Mhm? – spytała przecierając zaspane oczy i spoglądając na bruneta.
- Nie mogę prowadzić, więc zostaję na noc.- oznajmił czekając na reakcję dziewczyny.
- Tsa, od razu klucze sobie dorób, po co robić zamieszanie za każdym razem.- szepnęła z ironią kolejny raz wtulając się w ciało chłopaka.
- Też Cię kocham. – podsumował rozmowę.
- Też o tym myślałem, ale na razie musimy się zbierać. Ty na sesje i spotkanie z jakimś dziwnym projektantem a ja po Alexis na lotnisko. Jak coś to zabieram klucze, żebym miał gdzie ją podrzucić.
- Nie myślałeś o pracy asystenta? Sporo bym ci płaciła. – poruszała brwiami.
- No nie wątpię. – ściągnął z niej kołdrę, wziął ją na ręce i wyniósł do łazienki. – ogarniaj się, a ja zrobię resztę.
Dziewczyna stała zdziwiona na środku pomieszczenia.
- Pojebało go czy jak? – zapytała sama siebie, ale nie dostała odpowiedzi, więc zdjęła ciuchy i weszła pod prysznic.
Justin w tym czasie posprzątał w pokoju i poszedł do drugiej łazienki. Stwierdził, że musi wpaść na chwilę do domu, żeby zmienić ciuchy. W końcu jakoś musi wyglądać odbierając Alexis z lotniska. Jeśli jest tak seksowna jak Karlie, to musi zrobić dobre wrażenie. Zastanawiał się nad propozycją dziewczyny z przyniesieniem jakichś rzeczy do jej mieszkania. To nie jest taki zły pomysł.
Wpadł do łazienki dziewczyny, aby oznajmić, że jedzie na chwilę do domu. Dokładnie zlustrował każdy kawałek nagiego ciała Karlie i szeroko się uśmiechnął jednak po chwili udał smutną minkę i rzucił:
- Chętnie bym Ci potowarzyszył, ale dzisiaj muszę się spieszyć. Wyszedł z łazienki, jednak po chwili wrócił, wpił się w usta dziewczyny i zamknął za sobą drzwi.
- Lecz się, Bieber! – krzyknęła w tym samym czasie śmiejąc się pod nosem. Sama nie wiedziała jak określić relację ich łączącą. W ostatnim czasie spędzali ze sobą bardzo dużo czasu i chyba w dużym stopniu polubili swoje towarzystwo. Oboje jednak już na samym początku znajomości przyznali, że nie mogli być razem, co nie przeszkadzało im w uprawianiu nałogowego seksu. Nie miała jednak więcej czasu na zastanawianie się nad tym, więc zaczęła przygotowywać się do wyjścia. Gdy robiła makijaż usłyszała, że drzwi od jej mieszkania otwierają się. Już chwilę później obok niej stał Bieber trzymając w ręku jakąś torbę.
- Co to? – spytała pokazując na nią.
- Moje rzeczy? – zapytał z ironią. – Sama powiedziałaś, że mam je przywieźć. No to… Gdzie mogę je położyć? – dodał z szerokim uśmiechem.
- Ty to serio głupi jesteś. – powiedziała kręcąc głową z dezaprobatą. – Włóż do szafy, jak będę miała chwilę czasu to gdzieś to ustawię. A teraz zbieraj się. Musisz mnie jeszcze zawieźć na sesję przecież. – dodała całując policzek chłopaka, na co ten śmiesznie przewrócił oczami.
- W kuchni. Dziękuję, że mi pomogłeś. – Karlie zamknęła drzwi. – Miałabym jeszcze jedną. Malutką prośbę…
- Oj.. zaczyna się. – zaśmiał się Bieber wolny od zakupów.
- Pojedziesz jutro po Alexis na lotnisko? Ja mam sesje. Sorki, jeśli to kłopot.
- Jasne, że nie, ale musisz mi obiecać, że będziesz dla mnie milutka i dasz się teraz pocałować. – nie czekając na odpowiedź wpił się w jej usta. – Uwielbiam twoje wargi. – oblizał się i poszedł w stronę jej pokoju.
- Aha. – zrobiła dziwną minę i poszła do kuchni rozpakować zakupione rzeczy. – Bieber!! – wydarła się głośno.
- Co się drzesz?! Za tobą byłem. – chłopak trzymał się za głowę.
- A skąd ja to niby miałam wiedzieć? – zadała retoryczne pytanie i przewróciła oczami.
- Chciałaś coś. – przypomniał piosenkarz i usiadł przy barku.
- Chciałoby ci się wyjść do sklepu po jakiś dobry alkohol? – odwróciła się do niego ze ściereczką w dłoni. Akurat wycierała blat.
- Jakieś libacje tu planujesz? – podszedł do niej. – To ja się piszę. Wpadnę tu do was kiedyś na nockę. – pocałował ją w usta.
- Jasne. To chciałoby ci się? – zaczęła mega szybko machać rzęsami.
- Śmiesznie wyglądasz jak tak robisz. – śmiał się z niej Bieber. – Pojedziemy razem. Za 5 minut w moim aucie. Nie spóźnij się, bo będzie kara. – klepnął ją w tyłek.
***
- Spóźniona. – rzucił w kierunku dziewczyny, uśmiechając się w duchu, a następnie namiętnie wpił się w jej usta. Dziewczyna bez zastanowienia odwzajemniła pocałunek. Po dłuższej chwili, gdy oderwali się od siebie chłopak rzucił: - No to pierwszą część kary mamy za sobą. - Muszę przyznać, że była naprawdę przyjemna, a druga to? – zapytała zaciekawiona.
- Druga to znoszenie mnie cały dzisiejszy wieczór.
- Skoro muszę.- powiedziała uśmiechając się szeroko.
- Chwila… przecież mówiłaś, że nie umiem całować. Zmieniłaś zdanie? – zapytał posyłając w kierunku Karlie cwany uśmiech. Dziewczyna bez chwili zastanowienia kolejny raz go pocałowała. Gdy kolejny raz oderwali się od siebie. Puściła w jego kierunku oczko i dodała:
- Chyba musiałam.
Pół godziny później byli już w domu modelki.
- To co? Horror? – spytał Bieber przeglądając półki z filmami.
- Nie będziesz się bał? Ja je wszystkie znam na pamięć. Może jakaś komedia? Hmm? – zmieniła propozycje.
- Skoro już wszystkie znasz, to nie ma sensu żebyśmy je oglądali. Liczyłem na jakieś przytulanie, ale komedia też spoko. A skoro jesteśmy tylko znajomymi, to nawet lepsza. – wyciągnął jakiś film i włączył go na dvd.
Karlie zrobiła popcorn i przyniosła kieliszki. Film się zaczął. Oboje leżeli na łóżku dziewczyny i oglądali z zaciekawienie.
- Hahahahhahahaha! – zaczęła się dziko śmiać Karlie. Justin słysząc jej śmiech sam wybuchnął.
- Słodki masz śmiech świnko.
- Ej! Ja się przed tobą otwieram a ty się ze mnie śmiejesz. – zepchnęła go z łóżka.
- Otwierasz się na wszystkie możliwe sposoby. – położył się na niej i zaczął gładzić jej udo.
- Dobra dobra. Ekran mi zasłaniasz. – wytknęła mu język, a on z uśmiechem z niej zszedł.
- Bieber, nalej mi jeszcze wina. – powiedziała do chłopaka robiąc proszącą minę, na co ten przewrócił oczami i z uśmiechem podniósł się z łóżka aby wykonać prośbę dziewczyny.
- Ale z Ciebie leniuch – skomentował pod nosem, podając jej napełniony kieliszek.
- Marudzisz. – podsumowała i wzięła duży łyk ulubionego wina. Po kilku kolejnych dziewczynie dosyć mocno szumiało w głowie przez co wtuliła się w klatkę piersiową chłopaka i odpłynęła.
- Karlie. – powiedział do niej po kilkunastu minutach, aby ją obudzić.
- Mhm? – spytała przecierając zaspane oczy i spoglądając na bruneta.
- Nie mogę prowadzić, więc zostaję na noc.- oznajmił czekając na reakcję dziewczyny.
- Tsa, od razu klucze sobie dorób, po co robić zamieszanie za każdym razem.- szepnęła z ironią kolejny raz wtulając się w ciało chłopaka.
- Też Cię kocham. – podsumował rozmowę.
***
- O cześć Bieber. – powiedziała Karlie budząc się rano. – Jak się spało? Może przyniesiesz tu sobie jakąś torbę z rzeczami, nie będziesz miał co rano problemów.- Też o tym myślałem, ale na razie musimy się zbierać. Ty na sesje i spotkanie z jakimś dziwnym projektantem a ja po Alexis na lotnisko. Jak coś to zabieram klucze, żebym miał gdzie ją podrzucić.
- Nie myślałeś o pracy asystenta? Sporo bym ci płaciła. – poruszała brwiami.
- No nie wątpię. – ściągnął z niej kołdrę, wziął ją na ręce i wyniósł do łazienki. – ogarniaj się, a ja zrobię resztę.
Dziewczyna stała zdziwiona na środku pomieszczenia.
- Pojebało go czy jak? – zapytała sama siebie, ale nie dostała odpowiedzi, więc zdjęła ciuchy i weszła pod prysznic.
Justin w tym czasie posprzątał w pokoju i poszedł do drugiej łazienki. Stwierdził, że musi wpaść na chwilę do domu, żeby zmienić ciuchy. W końcu jakoś musi wyglądać odbierając Alexis z lotniska. Jeśli jest tak seksowna jak Karlie, to musi zrobić dobre wrażenie. Zastanawiał się nad propozycją dziewczyny z przyniesieniem jakichś rzeczy do jej mieszkania. To nie jest taki zły pomysł.
Wpadł do łazienki dziewczyny, aby oznajmić, że jedzie na chwilę do domu. Dokładnie zlustrował każdy kawałek nagiego ciała Karlie i szeroko się uśmiechnął jednak po chwili udał smutną minkę i rzucił:
- Chętnie bym Ci potowarzyszył, ale dzisiaj muszę się spieszyć. Wyszedł z łazienki, jednak po chwili wrócił, wpił się w usta dziewczyny i zamknął za sobą drzwi.
- Lecz się, Bieber! – krzyknęła w tym samym czasie śmiejąc się pod nosem. Sama nie wiedziała jak określić relację ich łączącą. W ostatnim czasie spędzali ze sobą bardzo dużo czasu i chyba w dużym stopniu polubili swoje towarzystwo. Oboje jednak już na samym początku znajomości przyznali, że nie mogli być razem, co nie przeszkadzało im w uprawianiu nałogowego seksu. Nie miała jednak więcej czasu na zastanawianie się nad tym, więc zaczęła przygotowywać się do wyjścia. Gdy robiła makijaż usłyszała, że drzwi od jej mieszkania otwierają się. Już chwilę później obok niej stał Bieber trzymając w ręku jakąś torbę.
- Co to? – spytała pokazując na nią.
- Moje rzeczy? – zapytał z ironią. – Sama powiedziałaś, że mam je przywieźć. No to… Gdzie mogę je położyć? – dodał z szerokim uśmiechem.
- Ty to serio głupi jesteś. – powiedziała kręcąc głową z dezaprobatą. – Włóż do szafy, jak będę miała chwilę czasu to gdzieś to ustawię. A teraz zbieraj się. Musisz mnie jeszcze zawieźć na sesję przecież. – dodała całując policzek chłopaka, na co ten śmiesznie przewrócił oczami.
~~~
Siema, cześć, czołem i w ogóle! Czytałam dzisiaj ten rozdział drugi raz w swoim życiu i nabijałam się jak głupia, sama nie wiem dlaczego. Chyba jest jednym z moich ulubionych, przynajmniej z tych, które napisałyśmy do tej pory. Mam nadzieję, że spodobał Wam się tak bardzo jak mi się podoba. Chciałabym Wam wszystkim mega podziękować za to, że czytacie, wchodzicie na naszego bloga, komentujecie nowe rozdziały. Nowy rozdział standardowo pojawi się w piątek, albo sobotę. Jeśli chcecie być o tym poinformowani to follownijcie nasze konto na twitterze - @karliesworld . Kochamy Was i naprawdę dziękujemy za wszystko. Love, Juka&Annie!
TO JEST ŚWIETNE XD NAPRAWDĘ, HAHAH ♥
OdpowiedzUsuń