- Alex, kochanie, przystopuj z tymi drinkami troszeczkę. – Karlie upomniała towarzyszkę, która od godziny piła drinka za drinkiem. Ta jednak machnęła na nią ręką i odeszła. – Aha. – skomentowała to odwracając się do tyłu.
- Właśnie Ciebie szukałem, Królewno. – powiedział Bieber mierząc ją wzrokiem od góry do dołu. – Łaaadnie. – złapał ją za biodro. – chciałbym cię pocałować, ale jest tu tyle ludzi, a ja nie chcę robić skandalu w prasie. – szepnął do niej.
- To nawet lepiej. Chodź do baru, możemy udawać, że prawie się nie znamy. – uśmiechnęła się do niego cwaniacko. Chłopak z jękiem poszedł za nią. Postawił jej drinka, a sam zamówił colę.
- Sorry bejb, ale jestem autem. Ktoś musi odwieźć ciebie i tą.. – spojrzał na dziwnie tańczącą dziewczyną ze szklanką w dłoni. - … całą Alexis. – skrzywił się. – jesteś o wiele bardziej przyzwoita. Co ona w ogóle robi? – szepnął nachylając się do dziewczyny.
- Może i tak, ale ja jestem osobą publiczną, gdybym nie była, zapewne tańczyłabym teraz obok niej. – uśmiechnęła się do niego. – jakoś musi się rozerwać po tylu miesiącach nauki.
- Może i masz rację, ale nadal twierdzę, że jest dziwna. Jeszcze jednego drinka? – zaproponował jej.
- Jeśli chcesz się ze mną przespać, to po prostu powiedz. Nie musisz mnie upijać. – zaczęła się z niego śmiać.
- Chcę być po prostu miły. Dokładnie wiem co zrobić, żeby się z tobą przespać. – położył dłoń na jej kolanie. Zaraz potem ją zabrał i zamówił jej ulubionego drinka.
- Bieber, zatańcz ze mną.- szepnęła seksownie do ucha chłopaka, dopijając ostatni łyk kolejnego drinka, po czym wstała i zaczęła ciągnąć go w stronę parkietu. Przetańczyli razem kilka piosenek. Już mieli wychodzić z klubu, gdy dj włączył jej ukochaną piosenkę. Posłała Justinowi proszącą minę, na co ten zabawnie przewrócił oczami i objął dziewczynę w talii. Karlie oplotła dłońmi kark chłopaka i wtuliła głowę w jego szyję. Czuli się dziwnie, jakby byli zupełnie sami w Sali całkowicie zapełnionej tłumem ludzi.
- Jasne.. weź sobie coś, a ja idę pod prysznic. – dziewczyna udała, że nie zrozumiała aluzji śmiejąc się w duchu. Prychnął na nią i szybkim ruchem pociągnął ją za dłoń, tak że razem wylądowali na łóżku.
- Coś ci z tym żartem nie wyszło – zaczął całować ją po szyi. – po co kończyć ten wieczór tak wcześnie? – rzucił ją na łóżko i zakrył ich kołdrą.
- Jeszcze trochę i tu zamieszkasz.- powiedziała z uśmiechem. - Mam nadzieję, że Alexis jeszcze śpi.- dodała po chwili zdając sobie sprawę z obecności przyjaciółki w apartamencie.
- Dzień dobry, Królewno. Ja też uwielbiam budzić się przy Tobie. I tak, wiem, że wczorajsza noc była niesamowita.- rzucił sarkastycznym tonem, na co blondynka z szerokim uśmiechem na ustach przewróciła oczami.- A wracając do tematu, po tym ile wczoraj wypiła przypuszczam, że spokojnie możemy iść pod prysznic.- rzucił zabawnie poruszając brwiami.
- Spoko. Idź pierwszy.- odpowiedziała, próbując zrobić chłopakowi na złość i zaśmiała się serdecznie. Brunet bez dłuższego zastanowienia wziął dziewczynę na ręce i razem udali się do łazienki.
- A mam inne wyjście?
- No właśnie chyba nie. - puściła mu oczko i delikatnie cmoknęła jego nos. Chłopak pokręcił głową z dezaprobatą i z uśmiechem ruszył w kierunku drzwi wyjściowych. Z uśmiechem na ustach szedł w kierunku ulubionej piekarni, nucąc pod nosem jedną ze swoich piosenek. Wracając przypadkiem wpadł na kogoś.
- Justin?- z transu wyrwał go delikatny, kobiecy głos. Spojrzał na dziewczynę wypowiadającą te słowa i przez chwilę jej się przyglądając, próbował przypomnieć sobie skąd ją zna.
- Sam?- zapytał niepewny. Na jej twarz wpełzł niepewny uśmiech.
- Jednak pamiętasz koleżankę z dzieciństwa.
- Jak mógłbym zapomnieć?- uśmiechnął się w jej kierunku. - Wiesz co, strasznie się spieszę, zapisz mi swój numer, odezwę się jak tylko znajdę chwilkę. - dodał, wyciągając telefon z kieszeni.
- Dawno Cię nie widziałam, Bieber.- powiedziała puszczając chłopakowi oczko.
- Tsa, rzeczywiście bardzo dawno. Cześć.- odpowiedział i ucałował jej policzek.- Mam świeże drożdżówki!- dodał radośnie zgrabnie wymijając dziewczynę, śmiejącą się z jego dziwnego zachowania.
- Co chcecie do picia?- zapytała wchodząc do kuchni.
- Kakao!- odpowiedzieli prawie jednogłośnie. Z uśmiechem zjedli śniadanie cały czas rozmawiając i żartując.
- Nie masz jakiegoś spotkania z fanami czy czegoś?- zapytała bruneta z uśmiechem, chcąc spędzić trochę czasu z przyjaciółką.
- Nie mam, ale nie martw się, zrozumiałem aluzję i już się zmywam..- opowiedział. - na razie, Alexis.- rzucił na odchodne. - Odezwij się jak znajdziesz dla mnie trochę czasu, co?- szepnął Karlie do ucha i delikatnie musnął policzek dziewczyny, po czym zniknął za drzwiami.
- No, to mamy czas tylko dla siebie!- oznajmiła radośnie wchodząc do salonu.
- Czyli możemy pogadać.- powiedziała z uśmiechem Alexis.
- Co masz na myśli?- zapytała ze zdziwieniem spoglądając na przyjaciółkę.
- Co Was łączy?
- Nic.- odpowiedziała, ale widząc zacięty wzrok brunetki ciągnęła.- Przyjaźnimy się. Nic więcej.
- Nic? Bo mam wrażenie, że on tu nocował. - powiedziała z cwanym uśmiechem.
- Nie, no co Ty. - odpowiedziała unikając wzroku przyjaciółki, co ta podsumowała miłym śmiechem i zmieniła temat. Siedziały na kanapie w dziwnych pozycjach i oglądały kreskówki.
- To co Alexis? Zakupy.– blondynka zacierała dłonie na samą myśl, o buszowaniu po najlepszych sklepach.
- Nie. Daj mi spokój. Głowa mi pęka.– zaczęła marudzić jej przyjaciółka.
- Trzeba było nie pić tak dużo.– jej optymizm prysł niczym bańka mydlana. Zabrała dziewczynie pilota i przełączyła na program muzyczny. Włączyła dosyć głośno i uśmiechnęła się z chorą satysfakcją.
- Wredota.– Alexis zaczęła śmiać się z dziecinnego zachowania modelki i rzuciła się na nią by ją przytulić.– daj pyska! – zaczęła ją całować po policzkach.
- Wariatka. – skomentowała blondynka i odwzajemniła uścisk.
- Słuchaj, może jutro wybierzemy się na te twoje wymarzone zakupy?
- Jasne, ale będę musiała iść na parę spotkań od rana i wolna będę koło 3 po południu. – skrzywiła się. Alex pocieszyła ją wzrokiem i wróciły do oglądania telewizji. Karlie chwilami miała dosyć tych ciągłych spotkań i braku czasu na wszystko, ale sama sobie to wybrała. Nie chciała rezygnować, bo uwielbiała to. Mimo wszystko spełniała się zawodowo, co w tak młodym wieku jest rzadko spotykane.
- Cały dzień przed telewizorem? – zaproponowała Alexis. Blondynka przytaknęła. Obie kilka minut później przytaszczyły wszystko co było im potrzebne tego dnia do życia, czyli kołdry, jakieś chipsy i przekąski, jakieś piwo i colę. Uśmiechnęły się do siebie i opadły na kanapę szukając ciekawych programów w TV.
- Właśnie Ciebie szukałem, Królewno. – powiedział Bieber mierząc ją wzrokiem od góry do dołu. – Łaaadnie. – złapał ją za biodro. – chciałbym cię pocałować, ale jest tu tyle ludzi, a ja nie chcę robić skandalu w prasie. – szepnął do niej.
- To nawet lepiej. Chodź do baru, możemy udawać, że prawie się nie znamy. – uśmiechnęła się do niego cwaniacko. Chłopak z jękiem poszedł za nią. Postawił jej drinka, a sam zamówił colę.
- Sorry bejb, ale jestem autem. Ktoś musi odwieźć ciebie i tą.. – spojrzał na dziwnie tańczącą dziewczyną ze szklanką w dłoni. - … całą Alexis. – skrzywił się. – jesteś o wiele bardziej przyzwoita. Co ona w ogóle robi? – szepnął nachylając się do dziewczyny.
- Może i tak, ale ja jestem osobą publiczną, gdybym nie była, zapewne tańczyłabym teraz obok niej. – uśmiechnęła się do niego. – jakoś musi się rozerwać po tylu miesiącach nauki.
- Może i masz rację, ale nadal twierdzę, że jest dziwna. Jeszcze jednego drinka? – zaproponował jej.
- Jeśli chcesz się ze mną przespać, to po prostu powiedz. Nie musisz mnie upijać. – zaczęła się z niego śmiać.
- Chcę być po prostu miły. Dokładnie wiem co zrobić, żeby się z tobą przespać. – położył dłoń na jej kolanie. Zaraz potem ją zabrał i zamówił jej ulubionego drinka.
- Bieber, zatańcz ze mną.- szepnęła seksownie do ucha chłopaka, dopijając ostatni łyk kolejnego drinka, po czym wstała i zaczęła ciągnąć go w stronę parkietu. Przetańczyli razem kilka piosenek. Już mieli wychodzić z klubu, gdy dj włączył jej ukochaną piosenkę. Posłała Justinowi proszącą minę, na co ten zabawnie przewrócił oczami i objął dziewczynę w talii. Karlie oplotła dłońmi kark chłopaka i wtuliła głowę w jego szyję. Czuli się dziwnie, jakby byli zupełnie sami w Sali całkowicie zapełnionej tłumem ludzi.
***
- Położysz ją w tamtym pokoju? Prooszę. – powiedziała posyłając w kierunku chłopaka uroczy uśmiech. Justin zaśmiał się serdecznie i udał się we wskazanym kierunku. Po chwili wrócił z szerokim, cwanym uśmiechem dodał – chyba, należy mi się jakaś nagroda.. – powiedział przysuwając się do niej.- Jasne.. weź sobie coś, a ja idę pod prysznic. – dziewczyna udała, że nie zrozumiała aluzji śmiejąc się w duchu. Prychnął na nią i szybkim ruchem pociągnął ją za dłoń, tak że razem wylądowali na łóżku.
- Coś ci z tym żartem nie wyszło – zaczął całować ją po szyi. – po co kończyć ten wieczór tak wcześnie? – rzucił ją na łóżko i zakrył ich kołdrą.
***
- Karlie!!! – krzyczała Alexis szukając przyjaciółki po całym mieszkaniu. Gołym okiem widać było, że miała ogromnego kaca. Nawet nie pomyślała, że jej przyjaciółka może znajdować się w swoim własnym pokoju, więc wróciła do łóżka i zasnęła ponownie. Karlie obudziła się około godzinę później. Przetarła zaspane oczy i spojrzała na chłopaka.- Jeszcze trochę i tu zamieszkasz.- powiedziała z uśmiechem. - Mam nadzieję, że Alexis jeszcze śpi.- dodała po chwili zdając sobie sprawę z obecności przyjaciółki w apartamencie.
- Dzień dobry, Królewno. Ja też uwielbiam budzić się przy Tobie. I tak, wiem, że wczorajsza noc była niesamowita.- rzucił sarkastycznym tonem, na co blondynka z szerokim uśmiechem na ustach przewróciła oczami.- A wracając do tematu, po tym ile wczoraj wypiła przypuszczam, że spokojnie możemy iść pod prysznic.- rzucił zabawnie poruszając brwiami.
- Spoko. Idź pierwszy.- odpowiedziała, próbując zrobić chłopakowi na złość i zaśmiała się serdecznie. Brunet bez dłuższego zastanowienia wziął dziewczynę na ręce i razem udali się do łazienki.
***
- Justiiin, pojedziesz po świeże bułki?- powiedziała uśmiechając się szeroko i rozczesując swoje długie, blond włosy. - A mam inne wyjście?
- No właśnie chyba nie. - puściła mu oczko i delikatnie cmoknęła jego nos. Chłopak pokręcił głową z dezaprobatą i z uśmiechem ruszył w kierunku drzwi wyjściowych. Z uśmiechem na ustach szedł w kierunku ulubionej piekarni, nucąc pod nosem jedną ze swoich piosenek. Wracając przypadkiem wpadł na kogoś.
- Justin?- z transu wyrwał go delikatny, kobiecy głos. Spojrzał na dziewczynę wypowiadającą te słowa i przez chwilę jej się przyglądając, próbował przypomnieć sobie skąd ją zna.
- Sam?- zapytał niepewny. Na jej twarz wpełzł niepewny uśmiech.
- Jednak pamiętasz koleżankę z dzieciństwa.
- Jak mógłbym zapomnieć?- uśmiechnął się w jej kierunku. - Wiesz co, strasznie się spieszę, zapisz mi swój numer, odezwę się jak tylko znajdę chwilkę. - dodał, wyciągając telefon z kieszeni.
***
W całym apartamencie rozległ się dźwięk dzwonka do drzwi. Śmiejąc się z przyjaciółki odchorowującej poprzedni wieczór otworzyła drzwi.- Dawno Cię nie widziałam, Bieber.- powiedziała puszczając chłopakowi oczko.
- Tsa, rzeczywiście bardzo dawno. Cześć.- odpowiedział i ucałował jej policzek.- Mam świeże drożdżówki!- dodał radośnie zgrabnie wymijając dziewczynę, śmiejącą się z jego dziwnego zachowania.
- Co chcecie do picia?- zapytała wchodząc do kuchni.
- Kakao!- odpowiedzieli prawie jednogłośnie. Z uśmiechem zjedli śniadanie cały czas rozmawiając i żartując.
- Nie masz jakiegoś spotkania z fanami czy czegoś?- zapytała bruneta z uśmiechem, chcąc spędzić trochę czasu z przyjaciółką.
- Nie mam, ale nie martw się, zrozumiałem aluzję i już się zmywam..- opowiedział. - na razie, Alexis.- rzucił na odchodne. - Odezwij się jak znajdziesz dla mnie trochę czasu, co?- szepnął Karlie do ucha i delikatnie musnął policzek dziewczyny, po czym zniknął za drzwiami.
- No, to mamy czas tylko dla siebie!- oznajmiła radośnie wchodząc do salonu.
- Czyli możemy pogadać.- powiedziała z uśmiechem Alexis.
- Co masz na myśli?- zapytała ze zdziwieniem spoglądając na przyjaciółkę.
- Co Was łączy?
- Nic.- odpowiedziała, ale widząc zacięty wzrok brunetki ciągnęła.- Przyjaźnimy się. Nic więcej.
- Nic? Bo mam wrażenie, że on tu nocował. - powiedziała z cwanym uśmiechem.
- Nie, no co Ty. - odpowiedziała unikając wzroku przyjaciółki, co ta podsumowała miłym śmiechem i zmieniła temat. Siedziały na kanapie w dziwnych pozycjach i oglądały kreskówki.
- To co Alexis? Zakupy.– blondynka zacierała dłonie na samą myśl, o buszowaniu po najlepszych sklepach.
- Nie. Daj mi spokój. Głowa mi pęka.– zaczęła marudzić jej przyjaciółka.
- Trzeba było nie pić tak dużo.– jej optymizm prysł niczym bańka mydlana. Zabrała dziewczynie pilota i przełączyła na program muzyczny. Włączyła dosyć głośno i uśmiechnęła się z chorą satysfakcją.
- Wredota.– Alexis zaczęła śmiać się z dziecinnego zachowania modelki i rzuciła się na nią by ją przytulić.– daj pyska! – zaczęła ją całować po policzkach.
- Wariatka. – skomentowała blondynka i odwzajemniła uścisk.
- Słuchaj, może jutro wybierzemy się na te twoje wymarzone zakupy?
- Jasne, ale będę musiała iść na parę spotkań od rana i wolna będę koło 3 po południu. – skrzywiła się. Alex pocieszyła ją wzrokiem i wróciły do oglądania telewizji. Karlie chwilami miała dosyć tych ciągłych spotkań i braku czasu na wszystko, ale sama sobie to wybrała. Nie chciała rezygnować, bo uwielbiała to. Mimo wszystko spełniała się zawodowo, co w tak młodym wieku jest rzadko spotykane.
- Cały dzień przed telewizorem? – zaproponowała Alexis. Blondynka przytaknęła. Obie kilka minut później przytaszczyły wszystko co było im potrzebne tego dnia do życia, czyli kołdry, jakieś chipsy i przekąski, jakieś piwo i colę. Uśmiechnęły się do siebie i opadły na kanapę szukając ciekawych programów w TV.
~~~
Cześć Wam! Tu Annie! Dzisiaj rozdział wyjątkowo wcześnie, ale to wszystko dlatego, że od wczoraj nie mogłam się doczekać, kiedy będę mogła go dodać. Mam nadzieję, że Wam się podoba. Kolejny rozdział dodamy wspólnie z Juką, bo długi weekend spędzamy razem, z czego niesamowicie się cieszę. Chciałabym Wam wszystkim bardzo podziękować za każe wejście na bloga, których w ciągu tych niecałych dwóch miesięcy uzbierało się dużo. Za każdy komentarz, który zostawiacie pod rozdziałem i za to, że tu jesteście. Kochamy Was!
Annie&Juka xx
super nie moge doczekać się nn :P
OdpowiedzUsuńboski :*
OdpowiedzUsuń