sobota, 18 maja 2013

07. Rozdział 7



Karlie stała w długiej sukni rozwiewanej przez sztuczny wiatr i robiła różne eleganckie ale i dziwne pozy do aparatu. - Sesja szła gładko, zupełnie inaczej niż sesja z Justinem. – pomyślała i zgubiła wątek.
- Dobra. Widzę, że nasza gwiazda ma na razie dosyć, ale rozumiemy ją, w końcu ma dzisiaj wenę. Bardzo dobrze ci idzie kochanie! – powiedział jej fotograf, a ona podeszła do swojej asystentki.
- Która jest godzina? – spytała, pijąc wodę.
- Za piętnaście druga. – skinęła głową słysząc odpowiedź.
Zaczęła się zastanawiać, czy Bieber i Alexis są już w jej mieszkaniu. Nie mogła się doczekać  spotkania z przyjaciółką. Strasznie za nią tęskniła. Nie widziały się ponad pół roku. Karlie obawiała się trochę tego, że jej niedawno poznany kolega  i Alexis nie polubią się. Nie chciałaby, żeby jej koleżankę spotkało coś niemiłego ze strony piosenkarza.
- Paulo.. o której kończymy? Śpieszy mi się dzisiaj troszkę. – podeszła do fotografa.
- Karlie, słonko. Niedługo przyjdą znani projektanci. Więc kilka zdjęć, porozmawiasz sobie z nimi i jesteś wolna. Myślę, że im się spodobasz i coś sobie dzisiaj załatwisz. – pokazał dłonią na miejsce w którym ma się ustawić do kolejnych zdjęć.

***
- Daj, pomogę Ci.- powiedział posyłając w kierunku nowo poznanej dziewczyny uśmiech. Nie chciał podpaść przyjaciółce modelki. – Co powiesz na to, żebyśmy zrobili Karlie niespodziankę i przyjechali po nią na plan? Miała mieć dzisiaj spotkanie z jakimiś projektantami, więc pewnie jeszcze trochę tam posiedzi. – zaproponował. Jakaś część jego miała ochotę popatrzeć na tą wredną blondynę w pracy.
- Jasne, czemu nie? – odpowiedziała bez większego entuzjazmu. Otworzył przed dziewczyną drzwi do samochodu jak prawdziwy gentelman, a już po chwili sam siadł za kierownicą swojego ukochanego samochodu.
- Opowiedz coś o sobie. – zaproponował. Nie lubił siedzieć cicho, a Alexis nie wydawała się zbyt chętna do rozmowy. W tym przekonaniu utwierdził go kompletny brak reakcji z jej strony. Postanowił jednak się tym nie przejmować i podkręcił głośność w radia. Patrząc na drogę wesoło gwiżdżąc w takt muzyki. Po kilkunastu minutach byli już na miejscu. Wysiedli z samochodu i ruszyli w kierunku studia, do którego dostali się bez większego problemu. Chwilę po wejściu dostrzegli zniecierpliwioną dziewczynę. Ze zdenerwowania chodziła z kąta w kąt rozglądając się po pomieszczeniu. W końcu ich dostrzegła. Na jej twarz momentalnie wdarł się, szeroki, prawdziwy uśmiech. Pędem ruszyła i kierunku przyjaciółki i już po chwili mocno tuliły się na przywitanie. Następnie dziewczyna podeszła do Biebera, delikatnie ucałowała jego policzek i szepnęła:
- Dzięki, Bieber. – po czym puściła chłopakowi oczko. 

-Justin...- powiedziała uroczo przeciągając „i”.- mam do Ciebie jeszcze jedną prośbę.
-Jaką? - zapytał spoglądając na nią z uśmiechem. - Ciesz się, że ja Cię o nic nie proszę, bo uwierz mi, że chyba przez pół życia nie wyszłabyś z łóżka. - dodał puszczając jej oczko. 
-Bieber no! Jak Ty coś palniesz.- zaśmiała się.
-Dobra, mów co to za prośba. 
-Zawieziesz mnie i Alexis do domu? -zapytała spoglądając na niego proszącym wzrokiem. 
-Myślisz, że inaczej bym na was czekał? - odpowiedział jakby to było oczywiste. 
-Dzięki.- uśmiechnęła się i ręką przywołała przyjaciółkę. - To ja idę po swoje rzeczy i zaraz jedziemy. 
-Pomóc Ci się zabrać? - spytał Bieber jakby wymagał twierdzącej odpowiedzi. Dziewczyna zdziwiona jego zachowaniem zdezorientowana przytaknęła skinięciem głową. 
-Co jest?- zapytała będąc już w garderobie.
-Ona jest jakaś dziwna.- powiedział siadając na kanapie. - Próbuję z nią pogadać, w prawdzie o niczym, ale nie chcę jechać w samochodzie w ciszy. Wiesz, że tego nie znoszę. A ona nawet nie zareagowała. Nie odpowiedziała na MOJE pytanie. - dodał wyraźnie akcentując przedostatnie słowo. 
-Bieber poczuł się urażony bo jakaś kobieta potrafiła oprzeć się jego podrywowi? - zapytała szczerząc się jakby sama do siebie. 
-Uwierz mi, że jakbym chciał ją podrywać to by mi się nie oparła. - powiedział – Spójrzmy na Ciebie. - dodał po chwili z cwanym uśmiechem. 
-Podrywasz mnie? 
-Już nie muszę.-powiedział wpijając się w jej usta.
***
-Dzięki, Justin. No i... do zobaczenia. - powiedziała i złożyła delikatny pocałunek na policzku chłopaka. Pomogła zabrać przyjaciółce wszystkie jej rzeczy i równym tempem ruszyły w kierunku apartamentu dziewczyny.
-To Twój pokój, jak zawsze.- powiedziała wskazując dłonią na pomieszczenie. - Rozpakuj się, a ja ogarnę coś do jedzenia. - dodała wychodząc z tymczasowego pokoju dziewczyny i podążyła w kierunku kuchni. Z lodówki wyciągnęła wszystkie rzeczy potrzebne do jej ulubionej sałatki i zajęła się przygotowywaniem. Krojąc warzywa z uśmiechem nuciła swoją ulubioną piosenkę. Już od kilku dni bezustannie towarzyszył jej dobry humor. Na początku częste spotkania z Justinem, jego głupie, bezsensowne hasła, rozśmieszające ją do łez. Teraz przyjazd jej najlepszej przyjaciółki. Zamyślona nie usłyszała kroków przyjaciółki, więc gdy ta pojawiła się tuż za nią i zaczęła mówić, dziewczyna wystraszyła się, przecinając przy tym palec. Spojrzała na krwawiącą ranę i podeszła do apteczki, aby zabezpieczyć ranę. Już po chwili wróciła do dokańczania posiłku, a kilka minut później usiadły przy stole i zaczęły go spożywać rozmawiając o przeżyciach z ostatnich miesiąc. 
***
-No to co robimy? Oglądamy film, idziemy na imprezę czy masz jakieś inne pomysły?- zapytała, planując zajęcia na wieczór. 
-Idziemy na imprezę. Tylko mam problem.- urwała w połowie zdania, aby po chwili dodać. - NIE MAM SIĘ W CO UBRAĆ!- dodała siląc się na rozpaczliwy ton. -Zaraz znajdziemy coś dla Ciebie. Na szczęście nie tylko ja jestem aż tak chuda. - powiedziała radośnie klaszcząc w dłonie i pobiegła do swojego pokoju. Już po chwili wróciła trzymając w dłoniach krótką, niebieską sukienkę. - Będzie pasować Ci do oczu. - dodała szczerząc się. - Bądź gotowa za godzinę - rzuciła i kolejny raz wybiegła z pokoju dziewczyny. Postanowiła napisać do Justina krótką wiadomość z propozycją spotkania się w ulubionym klubie. Wiedziała, że przez najbliższe trzy tygodnie będą się rzadko widywać, a wspólny wypad jest dobrą propozycją do nadrobienia tego. Już po chwili dostała sms'a potwierdzającego ich spotkanie. Wyciągnęła z szafy krótką, brązową sukienkę, bez ramiączek i pobiegła wziąć szybki prysznic. Następnie wykonała mocniejszy makijaż niż na co dzień i wsunęła wybraną sukienkę. Podeszła do szafki z biżuterią i wyjęła z niej błyszczący, rzucający się w oczy łańcuszek i zawiesiła go na szyi. Do sukienki dobrała brązowe buty na wysokiej szpilce i była gotowa. Chwyciła w dłoń torebkę w odcieniu bardzo podobnym do koloru butów i włożyła do niej najpotrzebniejsze rzeczy. Spojrzała w lustro dokładnie lustrując każdy detal stroju. Zauważyła, że czegoś jej brakuje. Po chwili zastanowienia chwyciła w dłoń swoje ulubione kolczyki i włożyła je do uszu. Przed samym wyjściem spryskała się ukochanymi perfumami i wyszła do przedpokoju gdzie już od kilku minut czekała na nią Alexis.


~~~



Witamy!

To już 7 rozdział. Przepraszam Was jeśli występują tu jakieś błędy, ale nie mamy siły i czasu i wszystkiego, żeby to sprawdzić. Mamy nadzieję, że rozdział Wam się podobał. 
Dziękujemy za wszystkie komentarze i odwiedziny ;)

Do następnego <3

PS. Jeśli chcecie być informowani to napiszcie w komentarzu swój nick na twittera lub follownijcie nas na tt @karliesworld.

1 komentarz:

  1. No już się nie mogę doczekać imprezy :DD
    Faktycznie ta Alexis dziwna trochę xd
    No dobra czekam na następny!! <3333

    OdpowiedzUsuń