piątek, 19 lipca 2013

12. Rozdział 12

- To co, zmywamy się stąd?- zapytał spoglądając na nią z uśmiechem na twarzy.
- Jasne, tylko skoczę jeszcze do łazienki.- rzuciła odchodząc od stolika. Chłopak w tym samym czasie zawołał kelnera, prosząc go o rachunek, który już chwilę później był uregulowany. Gdy po dłuższej chwili dziewczyna wróciła, chwyciła go pod rękę i pociągnęła w kierunku samochodu.
- Justin, pojedziemy do galerii? Muszę kupić sobie sukienkę.
- Chodź!- odpowiedział z radością, że będzie mógł kupić sobie kilka nowych fullcapów i par butów. Obchodzili już któryś z kolei sklep w poszukiwaniu tej idealnej. W pewnej chwili dziewczyna wzięła do ręki sukienkę, która od początku wydawała się chłopakowi znajoma. Dopiero po chwili uświadomił sobie, że taką sukienkę miała na sobie Karlie, gdy pierwszy raz ją odwiedził. Uśmiechnął się na samo wspomnienie. Dziewczyna chwyciła go za rękę ciągnąc go w kierunku przymierzalni.
Zniknęła na chwilę w niewielkim pomieszczeniu. Gdy się pojawiła zaczęła okręcać się wokół własnej osi!
- Jest idealna, nie uważasz?- zapytała z wyraźnym entuzjazmem. Chłopak przytaknął z uśmiechem na twarzy, ale gdy przed jego oczami pojawiła się Blondynka w tej samej sukience, uświadomił sobie, że to jak wygląda w niej Sam to pikuś. - Biorę ją! - dodała jeszcze i znowu zniknęła. Stojąc w kolejce rozmawiała z Justinem. Będąc już drugą osobą w kolejce zaczęła szukać portfela!
- Nie wzięłam go! Jak ja teraz za nią zapłacę.- powiedziała, a na jej twarz wkradł się smutek.
- Skoro tak Ci na niej zależy, pozwól, że będzie ona prezentem ode mnie.- rzucił, chcąc poprawić humor swojej towarzyszce.
- Naprawdę nie wiem jak mam Ci dziękować! Jest piękna!- oznajmiła radośnie tuląc się do chłopaka. Przez jego ciało przebiegły przyjemne dreszcze. Objął dziewczynę ramieniem i wtulił ją w siebie jeszcze mocniej.
- To na Tobie wygląda pięknie.- szepnął jej zmysłowo na ucho, na co ona cichutko zachichotała.
- To bardzo miłe. Dziękuję.- odpowiedziała kolejny raz tego dnia całując policzek chłopaka. - Co teraz robimy?- zapytała wykazując przy tym niemałe zainteresowanie.
- Hm, no nie wiem. Idziemy do parku? Może w końcu Ty opowiesz mi o tych kilku latach, w ciągu których się nie widzieliśmy, bo ja chyba powiedziałem już na ten temat wszystko co miałem do powiedzenia.- oznajmił i obdarzył Samanthę wyczekującym spojrzeniem.
- Tak jak mówiłam. Moje życie w ciągu tego czasu nie było, ciekawe, prawie nic się w nim nie działo. Chodziłam do szkoły, na kółko aktorskie, lekcje tańca. Spotykałam się z przyjaciółmi. Nie wiem, co jeszcze mogłabym powiedzieć.
- Spotykasz się z kimś?- zapytał bez chwili zastanowienia, za co skarcił się w myślach.
- Nie. Coś Ty!- powiedziała z uśmiechem.
***
Tego dnia jej budzik zadzwonił bardzo wcześnie. Mogłoby się wydawać, że zbyt wcześnie. Była bardzo niewyspana, co zapewne spowodowane było tym, że razem z Alexis siedziały do 3 oglądając głupie komedie romantyczne. Dzisiaj miały nie mieć dla siebie ani chwili czasu, Karlie od rana miała jechać na sesję z Francisco, a Alexis była zaproszona do Ciotki na kolację rodzinną. Przetarła zaspane w dalszym ciągu oczy i przeciągnęła się. Wstała z łóżka i wsunęła na swoje stopu ulubione, puchate kapcie. Przeszła do garderoby i zaczęła wielkie poszukiwania. Nie mogła zdecydować się co założyć. W końcu postawiła na czarną sukienkę od Chanel i szpilki Louis Vuitton w tym samym kolorze. Chwyciła w dłonie bieliznę i leniwym krokiem ruszyła w kierunku łazienki. Wzięła gorący prysznic, a następnie nasmarowała ciało ukochanym balsamem o zapachu kokosu. Ubrała się we wcześniej przygotowane ubrania i zabrała się za włosy. Na początku dokładnie je wysuszyła, a następnie zaczęła dokładnie im się przyglądać, zastanawiając się, co z nimi zrobić. Zdecydowała się zostawić naturalne fale. Oczy pomalowała jedynie tuszem do rzęs, nie robiąc nawet kresek. Była świadoma tego, że za chwilę i tak będzie musiała je zmywać, aby makijażystki mogły zaszaleć. Na sam koniec pomalowała usta ulubionym, malinowym błyszczykiem i delikatnie spryskała się ukochanymi perfumami. Podeszła do szafki z biżuterią i wyciągnęła z niej dwa srebrne pierścionki, naszyjnik z malutkim serduszkiem i delikatną bransoletkę. Spojrzała krytycznie w lustro i uznała, że wygląda dobrze. Skierowała się do kuchni, w której siedziała już Alexis, spożywająca przygotowany wcześniej posiłek. Spojrzała na miejsce obok i ujrzała, że przy nim również stoi talerz z kanapkami. Zaparzyła sobie kawę i z uśmiechem zajęła miejsce obok przyjaciółki.
- Dziękuję. Jesteś kochana, wiesz o tym?- zagadnęła po czym wzięła do ust pierwszy kęs kanapki.
- Wiem! - powiedziała z uśmiechem. - Mówisz to za każdym razem, gdy Cię odwiedzam!- dodała po czym zaczęła się śmiać. Modelka odruchowo spojrzała na zegarek i sama nie mogła uwierzyć w to co widzi. Szybko ugryzła ostatni kawałek kanapki, popiła łykiem kawy, a następnie ucałowała przyjaciółkę na pożegnanie i o mały włos nie zabijając się o własne nogi pobiegła w umówione miejsce.
- SPÓŹNIŁAŚ SIĘ O 25 MINUT! JAK TY TO ZROBIŁAŚ!- powiedział zbulwersowany Francisco, gdy dziewczyna wsiadała do jego samochodu.
- Normalnie.- odpowiedziała, nie bardzo przejmując się jego złością.
- Może byś się przywitała.- powiedział wskazując na policzek.
- Ta, cześć.- rzuciła zupełnie ignorując to co miał na myśli.
~~~
Cześć! Już na samym początku chciałybyśmy Was bardzo, ale to bardzo przeprosić za ten zastój na blogu. Był on spowodowanym moim (Annie) wyjazdem. Niestety nie miałam dostępu do internetu przez prawie dwa tygodnie. Na szczęście teraz rozdziały znowu powinny zacząć się pojawiać regularnie. I teraz mam ogromną prośbę do Was. Chciałabym aby każdy kto przeczyta ten rozdział zostawił po sobie komentarz, dla Was to naprawdę jest chwila, a nam daje ogromną motywację do pisania. Naprawdę. Bo aktualnie mamy wrażenie, że publikujemy to opowiadanie dla siebie, a to jest troszkę dobijające. Co do rozdziału, mam nadzieję, że Wam się spodobał. Następny pojawi się w przyszłą sobotę. 
Jeśli chcecie być informowani o nowych notkach to albo zostawcie nam w komentarzu nazwę swojego twittera, albo po prostu follownijcie @karliesworld
Dziękujemy za wszystko i kochamy Was! A&J

2 komentarze: